Jak donosza (jak ja lubie to slowo) media masci wszelakiej, caly czas trwaja prace nad formowaniem rzadu odrodzonej Rzeczpospolitej III i pol. Porzadnie namaszczony na premiera (choc jeszcze nie oficjalnie) Donald Tusk paktuje, tym razem przy swietle dziennym, z od lat sobie znanym i zawsze usluznym strazakiem, zlotoustym Waldemarem Pawlakiem. Rozmowy podobno ida calkiem sprawnie i najprawdopodobniej w ciagu kilku tygodni bedziemy mogli byc swiadkami narodzin osmego cudu swiata, lub jak kto woli najlepszego i najskuteczniejszego rzadu w dziejach ludzkiej umyslowej aberracji, zwanej dla niepoznaki demokracja.
Kto?, gdzie?, dlaczego?, kiedy?, jakie nazwisko?, wszystko to jest walkowane na okraglo przez zyjacych z „niusu“ dzinnikarzy, nie zyjacych z „niusu“ blogerow vel blogersow oraz nie dokonca wiadomo z czego zyjacych pospolitych blagierow. Moje trzy grosze w tej dyskusji stanowia kapital tak nikczemny, ze tym raze, daruje sobie komentowanie krecacej sie karuzeli stanowisk, posadek i synektur. Zajme sie czyms innym, aczkolwiek majacym scisly zwiazek z calym tym sejmoworzadowoprezydenckomedialnym cyrkiem.
Od czasu przedostatnich wyborow, wygranych podobno nieslusznie przez PiS, obserwuje narodziny nowej, bardzo groznej i destrukcyjnej sekty obywatelskiej. Na poczatek podam definicje zjawiska:
- Słownik wyrazów obcych i Słownik Języka Polskiego podają następujące definicje terminu sekta:
Słownik wyrazów obcych (PWN, Warszawa, 1981) i Słownik Języka Polskiego (PWN, Warszawa, 1996).
- Znaczenie terminu sekta część badaczy wywodzi od łacińskiego czasownika sectare, secare - odcinać, odrąbywać (sekator...). Mimo, że wielu autorów tą etymologie uznaje za nieścisłą, jest ona powszechnie stosowana w odniesieniu do grup czy wspólnot religijnych, które przez doktrynę i praktykę życiową tworzą dysydencką oddzieloną mniejszość w stosunku do pewnej wielkiej, centralnej wspólnoty kościelnej.
- Druga etymologia wywodzi termin sekta od innego łacińskiego słowa, mianowicie czasownika sequor, sequi - iść (greckie hairesis), podążać za kimś, postępować za, naśladować.
Etymologia ta dobrze oddaje charakterystyczną dla grup określanych tym terminem specyfikę przywództwa i ideologii w całości nakierowanych na osobę przywódcy tzw. guru. - Czy wreszcie sekta od łac. secta - sposób życia, stronnictwo.
Dla naszych potrzeb najbardziej uzyteczna wydaje sie byc definicja nr 2
Dodatkowo zacytuje Ojca Roberta Plicha OP:
Dojrzałe społeczności otaczają wielkim szacunkiem każdą ludzką osobę, nie tylko swoich wyznawców. Sekta natomiast zwraca uwagę na braki kondycji człowieka i podkreśla, że dopiero przystąpienie do niej czyni jednostkę w pełni wartościową. Uzależnia swoich członków, sprawiając, że ostatecznie wybierają to, co im szkodzi.
Sekta obywatelska wylonila sie po wyborach 2005r., w efekcie szeroko naglasnianej i zakrojonej na wielka skale dzialalnosci destrukcyjnej wobec niedoszlej przystawki, jaka w rzadzie tzw. POPiSu miala stanowic partia J. Kaczynskiego. Przeszlo dwa lata kampanii wyborczej oraz wygrane przez PO ostatnie wybory (przy duzej pomocy odmozdzonej przez canabis i postkulturalna papke mlodziezy) sprawily widoczne golym okiem wyizolowanie sie wielomilionowej rzeszy czlonkow i sympatykow sekty z reszty spoleczenstwa polskiego. Drugim elementem niezbednym do narodzin sekty obywatelskiej bylo wylonienie sie (autokreacja, objawienie) nieomylnego i charyzmatycznego przywodcy, tak zwanego guru. Role te spelnia doskonale Donald Tusk, ktory za pomoca swoich wiernych pretorian (Schetyna, Komorowski, Pitera) wypalil zelazem potencjalna opozycje wewnatrzpartyjna a w swoich rekach skupil partyjne jednowladztwo. Osoba guru niejednokrotnie odbiera od swoich wyznawcow kult quasi badz stricte religijny. Sluza temu zjawiska „paranormalne“, jakie maja miejsce w otoczeniu przywodcy. W tym przypadku publiczna obietnica dzialania cudow wystarczyla.
Dalej oddam ponownie glos Ojcu Plichowi:
Możemy podjąć próbę zdefiniowania sekty oraz sekciarstwa w następujący sposób; sekta jest to grupa posiadająca łącznie wszystkie poniższe cechy:
1) Członkowie grupy przekonani są, iż tylko w jej obrębie najpełniej uczestniczą w ostatecznym porządku rzeczywistości, który ze swej natury angażuje człowieka w sposób bezwarunkowy.
2) Grupa pomniejsza osobową godność człowieka w aktualnym porządku rzeczywistości, usprawiedliwiając tym samym podejmowanie w tym porządku działań godzących w dobro osoby.
3) Dopiero uczestnictwo w ostatecznym porządku rzeczywistości grupa postrzega jako nadające człowiekowi pełną godność osobową.
4) Struktura przywództwa (formalna bądź nieformalna) w grupie funkcjonuje jako uprzywilejowany nośnik i dystrybutor (pośrednik) ostatecznego porządku rzeczywistości.
5) Postrzegając samą siebie jako jedyną grupę odniesienia, domaga się bezwarunkowej przynależności i zaangażowania jednostek.
6) W rezultacie konstytuuje się ona w oparciu o zniewalające relacje osobowe.
7) Zniewalający charakter tych relacji nie jest rozpoznawany przez podmioty nimi związane
W swietle powyzszych slow latwo zrozumiec wypowiedzi “dyplomatolkach” i imputowanie chorob psychicznych wrogom lub tez mechanizmy tworzenia sie rozmaitych ukladow polityczno - biznesowych.
Czytelnikom polecam samodzielna analize dzialalnosci ludzi zwiazanych w jakis sposob z PO, ich wypowiedzi i postaw w swietle definicji i wypowiedzi jakie powyzej przytoczylem.



Komentarze
Pokaż komentarze