Przez cale tysiaclecia historii ludzkosci (nawet w starozytnej Grecji) , dewiacje seksualne nie byly powodem do dumy, raczej sklonnosci takie starano sie, slusznie skadinad, trzymac w ukryciu alkowy lub zamtuza. Dopiero w wieku dwudziestym zapanowala calokowicie niedorzeczna moda na lansowanie idei emancypacji homoseksualistow, nie wiadomo do konca od czego. Wylonila ona z grupy, nazwijmy to, swiadomych pederastow dwie frakcje: uciskanych i wyzwolonych.
Te dziwne ruchy homo-wyzwolencze wywolaly sprzeciw i krytyke wielu srodowisk. Jak w przypadku kazdej rewolucji, tak i tutaj w celu skutecznego zwalczania hetero-reakcji, zaangazowano propagande. Natychmiast ukuto termin homofobia oraz pochodne okreslenia homofob. I tymi dwoma werbalnymi palami walono skutecznie po lbach oponentow przez dosc dlugi czas. Niestety z biegiem lat reakcja uodpornila sie na ciosy i, o zgrozo, w niektorych kregach epitet homofob przemienil sie w komplement. Jednym slowem palka rozwalila sie w drobiazgi (nie byla zrobiona z tak mocnego materialu jak np. tluczek antysemityzmu).
Trzeba bylo wymyslic nowa, lepsza i bardziej podstepna bron zaczepna. Pomysl podsuneli filmowcy z Holywood, ktorzy w jednym z popularnych obrazow nakreslili wizje ojca rodziny – rasowego homofoba, ktory tak na prawde jest kryptopederasta, zas ukrywanie wlasnej tozsamosci przez lata rodzi zbrodnie i tragedie wlasnej rodziny. Tak wiec kazdy homofob moze zostac obecnie sklasyfikowany jako kryptopederasta. W tym momencie jego homofobia obraca sie przciwko niemu a jego krytyka moze byc odbierana co najwyzej jako szamotanie sie z wlasna odmienna seksualnoscia.
Idzmy dalej tym tropem. Reszte spoleczenstwa stanowia osoby obojetne na zjawisko oraz sympatyzujace z homoseksualistami. Tych drugich mozna nazwac pederastami poczatkujacymi, poniewaz sympatia moze latwo przerodzic sie w admiracje, milosc wreszcie czynna praktyke. Obojetnosc jest stanem przejsciowym i nietrwalym wiec kazdy obojetny ma dwie drogi: zostac sympatykiem (pedederasta poczatkujacym) lub homofobem (kryptopederasta). Te gupe nazwac mozemy pederastami niswiadomymi.
Podsumujmy. Pederasci dziela sie na swiadomych (ciemiezonych i wyzwolonych), poczatkujacych, nieswiadomych oraz kryptopederastow. Ta klasyfikacja pokrywa 100% doroslego spoleczenstwa.
Okazuje sie, ze marsze dumy, rownosci, parady milosci, publiczne wyznania milosci (jak u panow Raczka i Szczygielskiego) to zwykle, niepotrzebne bicie piany, wszak przeciez:
WSZYSCY JESTESMY PEDALAMI!



Komentarze
Pokaż komentarze (4)