Torishiba Torishiba
52
BLOG

Moja faworytka znów się wypróżniła... werbalnie

Torishiba Torishiba Polityka Obserwuj notkę 0

Kilka osób już dzisiaj napisało o kolejnej podziwu godnej, głębokiej wypowiedzi Julii Pitery. "Odechciało mi się" - powiedziała Julia od antykorupcji. To może teraz zabierze zabawki i pójdzie do domu? Może przestanie brać rządową pensję? Skoro się odechciało, to przecież droga wolna. 

"- Nie będziemy tego publikować. Odechciało mi się. Po analizie rządowych kart kredytowych obraz jest tak żałosny i straszny, że nie chcę nim straszyć - tłumaczy Julia Pitera. Podkreśla, że robi to w interesie państwa. - Na tej publikacji straciłby w oczach Polaków wizerunek wszelkiej władzy - mówi. Obrazowo podaje, że ministrowie PiS wydawali pieniądze z karty także na spinki, perfumy, taksówki i kolacje. Jeden z nich służbową kartą uregulował rachunek w restauracji na kwotę 104 zł. Zażądał jeszcze zwrotu 36 zł, twierdząc, że zostawił napiwek."

Ja spokojny raczej jestem, ale ta kobieta "wyprowadza mnie z nerw". Co z tego, że ktoś regulował rachunek w restauracji na kwotę 100 zł? A napiwek to chyba dość normalna rzecz, prawda? No, chyba, że pani Pitera nie daje napiwków (pewnie kelnerzy, którzy znają ten jej obyczaj plują jej z tego powodu do zupy). Ja chciałbym wiedzieć, czy to wyjście miało coś wspólnego z ministerialnymi obowiązkami, bo to ma znaczenie. Niech tam minister zje kolację z kimś ważnym, z kim trzeba pogadać o czymś istotnym dla resortu. Ale jeśli to wyjście prywatne, to nawet na hamburgera nie wolno brać z publicznych środków.  

"Na tej publikacji straciłby w oczach Polaków wizerunek wszelkiej władzy"A zatem także obraz władzy PO? Jakoś nie chce mi się wierzyć, że Pitera zrezygnowała ot tak sobie ze sposobności dowalenia przeciwnikom politycznym. Wytłumaczenia są dwa (zresztą wcale się nie wykluczają) – w kolejnym „raporcie” Pitery nie ma nic wielkiego lub po prostu nie ma różnicy pomiędzy postępowaniem rządu PiS i rządu PO. Osobiście stawiam na to drugie, może z lekką domieszką pierwszego.

Najbardziej jednak zadziwiające jest dla mnie to, że członek Rady Ministrów mówi sobie ot tak „odechciało mi się”. No żesz k... mać. Bierze spore pieniądze za trajkotanie o tym jakie to PiS było złe i jak brało z publicznego dla siebie albo i w łapę dostawało, miały być dostępne wszystkie rewelacje, jakich się dowie, a teraz jej się odechciało?! Szlag mnie trafia, że ktoś taki współrządzi tym krajem. I szlag mnie trafia, że ta osoba prowokuje mnie do wpisywania na tym blogu (jakoś nie miałem ciśnienia do pisania, aż mi je Pitera podniosła). Donaldu Tusku powinien powiedzieć jej stanowcze „do widzenia” bo to naprawdę źle wpływa na wizerunek tego rządu.

 

Torishiba
O mnie Torishiba

Lubię spokój, nie cierpię chamstwa i hałaśliwych ludzi. Cenię dobrze zmrożoną czystą wódkę pitą w dobrym towarzystwie i mam poglądy nieprzystające do naszej sceny politycznej.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka