Torishiba Torishiba
33
BLOG

Szlag mnie trafia

Torishiba Torishiba Polityka Obserwuj notkę 21

 "Jarosław Kaczyński składał wyjaśnienia około 15 minut. Jak ocenił potem w takich wypadkach jak jego, odpowiadanie przed komisją "nie jest konieczne". Podkreślił, że złożył usprawiedliwienie nieobecność podczas obrad Sejmu, "które nie jest nieprawdziwe".

Prezes PiS w usprawiedliwieniu napisał, że przyczyną jego nieobecności na głosowaniu są "inne ważne, niemożliwe do przewidzenia lub nieuchronne przeszkody".

Jarosław Kaczyński dodał, że w jego przypadku nie ma "deliktu etycznego". - Powiedziałem komisji, że biorę odpowiedzialność za pomyłkę. Ja tak naprawdę podpisałem to (usprawiedliwienie) przez pomyłkę. Gdybym przewidział, że będą z tego powodu różnego rodzaju kłopoty, to bym tego nie zrobił - powiedział.

W ocenie prezesa PiS Komisja Etyki Poselskiej "na wniosek marszałka wykonuje polityczne zlecenie". "Mam nadzieję, że wykona je uczciwie" - powiedział.

Jarosław Kaczyński przypomniał, że w jego partii wobec posłów, którzy mogli złożyć nieprawdziwe usprawiedliwienia, toczą się wewnętrzne postępowania. - My sami w drastycznych przypadkach będziemy sprawę badać - podkreślił. Jego zdaniem część posłów PiS pisząc usprawiedliwienia mogła się "po prostu pomylić" w natłoku spraw. - Takie pomyłki są możliwe. Dwa miesiące po wydarzeniu jest to możliwe - zaznaczył."

Właśnie przeczytałem powyższe na onecie i szlag mnie trafił. Prezes PiS, nie potrafi powiedzieć, że napisał prawdę. "Nie jest nieprawdziwe" - powiedział o swoim usprawiedliwieniu. Niech mi ktoś powie, że takie słowa wskazują na szczerość. Poza tym, skoro "nie jest nieprawdziwe", to niby czemu nie podpisałby go, gdyby wiedział, że będą z tego powodu różnego rodzaju kłopoty? Nie mówię już o tym, że były premier RP podpisuje urzędowe (w końcu jako poseł) pisma "bezwiednie" a potem mówi o pomyłce. Zresztą, skoro nie minał się z prawdą, to jakaż to pomyłka?

Uważam, że usprawiedliwienia wszystkich posłów powinny zostać sprawdzone, bo mam niepokojące wrażenie, że ta grupa posłów PiS to nie jedyni, którzy wyciągają ręce po to, co im się nie należy. Poza tym, J. Kaczyński zauważył, że "dwa miesiące po wydarzeniu to (pomyłka) jest możliwe". Może więc należy dać na usprawiedliwienie krótszy termin, może powinni usprawiedliwienia dostarczać tak, jak ludzie, którzy normalnie pracują? Zatrudniają w końcu parę osób w biurach poselskich, ma kto zanieść do Sejmu usprawiedliwienie.

Sprawa usprawiedliwień to straszna wtopa PiS. Byli wielkimi bohaterami, walczącymi z tyranią złej PO w Sejmie. Protest, okrzyki "precz z komuną", szafowanie wielkimi słowami. A potem podkulanie ogonków i kłamstwa za 300 zł. Polski poseł zarabia aż tak mało, żeby mylić się za 300 zł? W czym jeszcze się mylicie panowie? Może za 250 zł zagłosujecie nieco inaczej? A może za parę milionów przemycicie "przez pomyłkę" jakieś małe "lub czasopisma" do ustawy? Podłość, na którą brak słów. Żeby jeszcze któryś powiedział "przepraszam". Nawet przyjąłbym tłumaczenie o pomyłce, choć i tak mi się nie podoba, że poseł na Sejm RP myli się w sprawach służbowych. Ale żaden z tych zachłannych ludzi nawet nie pomyślał o przeprosinach.

Pan Gosiewski za to wspomniał o czymś innym:

"Gosiewski podkreślił, że w usprawiedliwieniu przedstawił prawdziwe powody swojej nieobecność, choć - jak dodał - "nie dają one podstawy" do tego, by nieobecność została usprawiedliwiona.

- Naszym celem nie jest ubieganie się o jakieś środki. Naszym celem jest powiedzenie, że zgodnie z prawdą opuściliśmy salę obrad na znak protestu wobec łamania praw opozycji, a to jest jedno z praw demokracji - podkreślił Gosiewski."

Zna Pan Przemysław regulamin, czy nie? Wie jakie powody mogą usprawiedliwiać nieobecność, czy nie? Jeśli tak, a mimo to pisze i mówi takie rzeczy, to w sposób oczywisty jego postawę należy uznać za nacechowaną politycznie (co zarzuca przeciwnikom). A jeśli nie zna i nie wie, to co do diaska robi w Parlamencie?

Mam nadzieję, że PiS doprowadzi do tego, że zostaną sprawdzone usprawiedliwienia innych posłów i to sprawdzone dokładnie. Wara polskiemu posłowi od pieniędzy, które mu się nie należą. WARA. Bo Sejm to nie jest piaskownica, w której dzieci bawią się i nie muszą zastanawiać nad konsekwencjami. Sejm powinien być dla ludzi, którzy chcą coś zrobić dla kraju, mają poczucie honoru, wypełniają swoje obowiązki rzetelnie (a nie bezwiednie, czy przez pomyłkę) i są uczciwi. Wiem już, że część posłów z PiS nie spełnia tych kryteriów. Chciałbym wiedzieć którzy jeszcze i z których partii. Mam kilka kandydatur z PO, SLD i PSL. I chciałbym, żeby oddali wszystko, co brali bezprawnie. Z porządnymi odsetkami. Żeby czkawką odbiły im się nasze pieniądze.

A na koniec napiszę jeszcze, że żal mi Jarosława Kaczyńskiego. Mógłby cos zrobić dla Polski. Ale woli toczyć małe wojenki z ludźmi, którzy jak małe pieski ciągają go za nogawki. Przez to zniżył się do ich poziomu i tak uż został.


Torishiba
O mnie Torishiba

Lubię spokój, nie cierpię chamstwa i hałaśliwych ludzi. Cenię dobrze zmrożoną czystą wódkę pitą w dobrym towarzystwie i mam poglądy nieprzystające do naszej sceny politycznej.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka