Torishiba Torishiba
28
BLOG

I jak oni chcą odzyskać władzę?

Torishiba Torishiba Polityka Obserwuj notkę 21

Dzisiaj rano dowiedziałem się o rajdzie posła Kurskiego. Trochę żałowałem, że policjanci na blokadzie najpierw go wylegitymowali, zamiast najpierw wywlec z fury, skuć, a dopiero potem pytać kto zacz. Tym bardziej, że Pan poseł olał policjantów, którzy go próbowali zatrzymać wcześniej "bo dobrze się jechało". Otóż i poznaliśmy okoliczność, która pozwala na naruszanie przepisów prawa - jak się dobrze jedzie, to można. Aaaa, zapomniałbym - trzeba się spieszyć na spotkanie z prezesem swojej partii, która nota bene nazywa się... Prawo i Sprawiedliwość. W przypadku wybryku Pana posła Kurskiego mamy jak na dłoni widoczny tak jego stosunek do prawa, jak i jego pojęcie sprawiedliwości. Ani jedno, ani drugie mi się nie podoba.

Nie podoba mi się też brak jednoznacznej oceny takiego zachowania ze strony Jarosława Kaczyńskiego. "Zawsze byłem przeciwnikiem łamania prawa, ale nie do mnie należy ocenianie pana Kurskiego. (...) Jestem zdumiony tym wielkim zainteresowaniem kiedy dochodzi do rzeczy istotnej, ale banalnej wprawdzie, takiej jak złamanie przepisu drogowego.". Przepisy drogowe (jak je określił J. Kaczyński) są banalne. No tak. I banalne jest to, że nie wyprzedza się przy linii ciągłej i że nie przejeżdża się na czerwonym świetle. A jakże banalny jest zakaz prowadzenia samochodu po spożyciu alkoholu, czyż nie?

Szanowałbym J. Kaczyńskiego gdyby powiedział, że Kurski popełnił wykroczenie, że postąpił źle i że nie powinno się tak postępować. Tak trudno powiedzieć prawdę? A tymczasem okazuje się, że to takie banalne, że nie warto wspominać. Co więcej Kurski nie okazuje jakiegokolwiek żalu, nie poczuwa się do żadnej winy. "Nic specjalnego się nie stało. Ot zwykła kontrola. Nie zatrzymałem się, bo dobrze się jechało. W sumie co, to za różnica ile samochodów jedzie w policyjnej kolumnie?". Ano różnica polega na tym, że policja zrobiła blokadę, aby zatrzymać posła, któremu dobrze się jechało. I koszt tej blokady ponieśliśmy my. 

Ale przecież to nie jest ważne, bo panu posłowi dobrze się jechało. Mam jakieś uczulenie na bezczelność chyba. Co ciekawe, wczoraj zirytowała mnie bezczelność Tuska, który postawił Prezydenta właściwie przed faktem dokonanym w kwestii ustawy o emeryturach pomostowych. Albo Prezydent podpisze tak, jak jest, albo nikt nie będzie miał pomostówki. Chwyt brudny, bardzo nieelegancki, żeby nie powiedzieć chamstwo. I miałem zamiar o tym dzisiaj napisać, ale z rana niestety doszła mnie wieść o tym jakie to banalne są „przepisy drogowe” i jak można je sobie olewać kiedy jest się posłem. Zwłaszcza z całą sprawiedliwością i solidarnością na ustach. I czy naprawdę tak postępując można mieć nadzieję, że wygra się kolejne wybory? Przecież przeciętny Kowalski wie, że zostałby potraktowany w sposób zupełnie inny, niż Pan poseł. I wielu z tych Kowalskich czuje naprawdę gniew, kiedy Pan poseł mówi o tym, za co innym groziłyby surowe konsekwencje, jak o czymś zupełnie normalnym. Po raz kolejny Prawo i Sprawiedliwość dostaje po tyłku przez jednego ze swoich. Gratulacje. 

p. s. Ja wiem, że to nie jest wydarzenie o wielkiej doniosłości. Jednak pokazuje z jednej strony stosunek czołowych polityków PiS do wartości, które partia ma na sztandarach, a z drugiej strony kompletny brak rozwagi – bo politycy tej partii mówiąc o tym jakie media są nieprzychylne powinni chyba rozważać konsekwencje takich wpadek i mieć świadomość, że owe media nie przepuszczą takiej okazji. O czym świadczy ten brak rozwagi?

 

Torishiba
O mnie Torishiba

Lubię spokój, nie cierpię chamstwa i hałaśliwych ludzi. Cenię dobrze zmrożoną czystą wódkę pitą w dobrym towarzystwie i mam poglądy nieprzystające do naszej sceny politycznej.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka