„EkoDomy” to książka mająca w założeniu być poradnikiem przybliżającym nam nowe sposoby budowania domów, jednak tak naprawdę jest to praca nieco propagandowa – propagująca szczególny sposób myślenia o ekologii.
Myślenie ekologiczne jest w naszym kraju jeszcze w powijakach. Nie potrafimy jako społeczeństwo postrzegać świata w kategoriach ekologii, bo ekologów uważamy za wariatów i mąciwodów. Lektura książki „EkoDomy”, może nieco pomóc w przemianie tego negatywnego spojrzenia, na bardziej wyważone.
Jest to bowiem podręcznik myślenia całościowego o problemach przemysłu, naszego domowego ogniska i problemach tworzonych przez coraz większe nagromadzenie odpadów związanych z ludzką działalnością. Okazuje się, że system naczyń połączonych się sprawdza, bo problem w jednej dziedzinie może być rozwiązaniem, wręcz zbawieniem w innej. Nasza społeczna działalność może wzajemnie się uzupełniać i niwelować swój szkodliwy wpływ – tak jak robi to przyroda.
Na przykład odpady zwierzęce są nawozem, źródłem pokarmu dla roślin.
„EkoDomy” to książka nietypowa. Pełna zarysów nowych możliwości, zamglonych okruchów przeszłości i nierealizowanej przez brak odwagi, a tak potrzebnej perspektywy ludzkiego działania w teraźniejszości.
Jest to książka starająca się pokazać możliwości nowego podejścia do budowy domów, poszerzająca zakres pojęciowy słowa – dom. Jej treść najkrócej ujęta, jest właściwie opisem możliwości rozwoju „perspektyw ekologistyki w budownictwie”.
Innymi słowy chodzi o możliwości bardzo taniego budowania, najtańszego z możliwych. Stawiania domów za ¼ ceny, w porównaniu do najtańszych klasycznych konstrukcji. Takie konstruowanie jest możliwe dopiero wtedy, kiedy nasze materiały budowlane albo są wyjątkowo tanie albo dostajemy je za darmo. Dodatkowo koszty budowy obniża, możliwość tworzenia takich domów amatorskimi metodami, bez fachowej wiedzy i co ważne bez ciężkiego sprzętu. Wystarczą nam do tego tylko siła, zaradność i jako know how – osiągnięcia ekologistyki.
Ekologistyka to nowy trend w przemyśle logistycznym, starający się odnaleźć nasze współczesne zdolności poruszania się i przemieszczania towarów, w rzeczywistości ekologii, czyli konieczności nie zakłócania pozostałych działań człowieka i dbania o środowisko naturalne.
Ekologistyka stara się uczynić ekologicznym to, co nazywamy logistyką, czyli przemysłem przemieszczania towarów i ludzi. Osiągać to może przede wszystkim przez recycling, czyli dostarczanie prawie za darmo milionów ton doskonałych materiałów budowlanych dla każdego, kto zechce za pomocą tych technologii wybudować dom.
Książka ta niestety nie ma szans na stanie się popularną w naszym kraju, ponieważ temat jaki opisuje, zjawisko jakim się zajmuje, jest dla obecnego prawnego status quo niebezpieczne. W Polsce nie można budować z dowolnych materiałów swojego własnego domu. Nie można budować tanio i solidnie, bo przeszkadza temu lobby architektów i inspektorów budowlanych, które wymaga, aby plany architektoniczne uwzględniały rodzaj materiału z jakiego wykonuje się dom. To wyklucza podejście do konstruowania jakie przestawiono w książce „EkoDomy”.
O tym problemie pisałem już w tekście:
„Osobiste budownictwo socjalne” – proponującym wprowadzenie zmian w prawie, które pozwoliłyby budować szybko, dobrze i cztery do pięciu razy taniej niż obecnie.
Bez nich budowanie metodami, opisanymi w książce „EkoDomy” byłoby po prostu nielegalne. Wymaga się bowiem parametrów wytrzymałościowych dla używanych w konstrukcjach materiałów budowlanych, co implikuje że materiały te muszą być tradycyjne i nowe.
Książka „EkoDomy” podzielona została na trzy działy.
Pierwszy opisuje historię logistyki, największe jej osiągnięcia i znaczenie w rozwoju i budowaniu sekretów potęgi wielu imperiów. Początki myślenia ekologistycznego, opisywane są jako mające swoje źródło głównie w starożytności.
Drugi z działów jest właściwym omówieniem perspektyw ekologistyki w rozwiązywaniu problemów mieszkaniowych współczesnych czasów. W samej Polsce brakuje ponad miliona mieszkań i ceny domów ciągle rosną. Dlatego obniżenie kosztów budowy domów czterokrotnie, znacząco wpłynie na polepszenie sytuacji na rynku mieszkaniowym. Niestety te zmiany cały czas blokuje nieżyciowe i bezsensowne prawo.
W drugim dziale opisano także możliwości polepszenia stanu środowiska naturalnego, poprzez upowszechnienie się ekologistycznego sposobu budowania domów. Opis możliwości wzajemnego uzupełniania się wielu dziedzin gospodarki, jest bowiem głównym osiągnięciem tej książki. Sposoby rozwiązywania problemów środowiskowych można bowiem połączyć z problemami społecznymi, jednocześnie radząc sobie z obiema grupami spraw.
Trzeci dział dotyczy opisu praktycznego wykorzystania tych wszystkich pomysłów. Głównie w amatorskich zastosowaniach, których bardzo wiele jest już na świecie. Tylko Europa jest nadal w tyle pod względem wprowadzania takich sposobów konstruowania, przede wszystkim przez swoje nieżyciowe i rygorystyczne prawo budowlane.
W książce znajdziemy bardzo wiele zdjęć i na ich podstawie każdy sam może sobie wyrobić zdanie, czy tego typu sposoby wznoszenia domów są realną alternatywą, czy tylko niepotrzebnym nikomu ekologicznym wariactwem, fanaberią. Znajdziemy tam jednak również wiele przykładów profesjonalnego podejścia do problemu budownictwa ekologistycznego, głównie w zakresie masowego budowania bloków z użyciem kontenerów.
Żeby uzupełnić opis możliwości takiego taniego i nietypowego sposobu budowania, na końcu książki znajdziemy rozdział o technologiach budownictwa pasywnego. Pasywność oznacza brak konieczności działania, czyli dotyczy niezwykle energooszczędnego podejścia do ogrzewania, które praktycznie niweluje potrzebę zimowego dogrzewania, nawet na polskich szerokościach geograficznych.
Można więc powiedzieć, że „EkoDomy” są spójną propozycja nowego, rewolucyjnego podejścia do współczesnych możliwości budowania domów. Warto się z nią zapoznać, zwłaszcza, że można to zrobić zupełnie za darmo.
Ebooka „EkoDomy” wystarczy ściągnąć na dysk twardy. Jest on bowiem udostępniony w postaci pliku formatu pdf. Można go pobrać z poziomu tego bloga, za pośrednictwem hostingu serwisu „modowo”, który zajmuje się promocją książki na swoich łamach.
Link opisu:
Link bezpośredni:
Książka „EkoDomy” mająca być w założeniu dziełem promującym określoną ideę, może dzięki swojej formie swobodnie rozchodzić się w internecie. Zamiast stania się kolejną niszową książką z niespełnionymi ambicjami stania się źródłem dochodów, jest ona udostępniona przez autora za darmo do niezarobkowego wykorzystania i na zapisach Licencji Pareto w przypadku na niej zarabiania. Pełen tekst licencji znajdziemy na końcu książki, wraz z wyjaśnieniem prawnych zawiłości jej zapisów.
„EkoDomy” więc, to dodatkowo atrakcyjny produkt intelektualny rozpowszechniający Licencję Pareto, której zapisy chronią artykuły także tego bloga i dlatego też warto tą książkę polecić.
ZibiKendo
Komentarze
Pokaż komentarze (1)