Pisanie tekstów w internecie jest swoistym zagadnieniem samym w sobie, zastanówmy się, bowiem dlaczego też popełniamy te teksty?
Przyczyn zapewne jest wiele, dla każdego z nas nieco inne i dla każdego nieco inne istnieją uzasadnienia emocjonalne. Niewątpliwą wydaje się tu, skumulowana uwaga wielu piszących na sobie i treściach przez siebie samego głoszonych, taki wsobny sobiepański mikro-magazyn pompowania własnego poczucia wartości, innym z kolei przyświeca dzieło wspólnego wysiłku intelektualnego gdzie można popaść w zadumę nad jakością intelektualną reprezentowanej przez siebie grupy oraz głupoty tych wszystkich, którzy członkami naszej grupy nie są, ich głupota jest niewątpliwa, bo gdyby byli intelektualnie właściwie wyposażeni to przecież byliby członkami naszej grupy a skoro nie są to wnioski nasuwają się same.
Jeszcze inni w szczególnie zaawansowany sposób prezentują swoje zaangażowanie w sprawę, ta z kolei postawa pozwala zaoszczędzić sobie wysiłku myślenia gdyż poglądy są już ustalone a to tylko kwestia zręczności szermierki słownej, aby poglądy te były albo się stały dominujące nad innymi wynikającymi z równie zaangażowanej postawy partyjnej. Postawy polityczne cechuje szczególnie zaawansowana ślepota intelektualna, ponieważ interlokutor często nie mogąc znaleźć argumentu racjonalnego zwraca się ku argumentom absurdalnym. Jest to zdumiewający obraz jak człowiek o średniej inteligencji robi z siebie kretyna w imię ustalonych odgórnie treści zawartych w manifeście swojej partii lub w katalogu złotych myśli jej lidera. Przyglądając się takim dyskusjom można dojść do wniosku, iż adwersarze posiadają jakiś szczególny wstręt do rozsądku, że już o inteligencji nie wspomnę. Lęk przed złamaniem szeregów jednomyślności w partyjnym myśleniu szeregowym, jest tak silny, że można dostrzec wręcz jak głębokim frustracjom podlega w danej chwili postawiony w obliczu trudnego wyboru członek danego ugrupowania, chociaż w sumie wybór jest wydaje się oczywisty, to jednak konieczność lojalności partyjnej wygrywa z rozsądkiem.
Przykład zresztą płynie z góry, kiedy to poseł jednego to lub drugiego ugrupowania zaprzecza w żywe oczy logice, rozsądkowi a nawet samemu sobie byle by tylko pozostać w obszarze poglądów głoszonych poprzez lidera partii, lub też tylko poprzez ogólna opinie o poglądach tej partii. I o ile w Internecie większość ludzi wypiera się swoich poglądów pod jakimś pseudonimem to w życiu czy na ekranach telewizorów wypiera się pod pełnoprawnym swoim nazwiskiem. Szczerze mówiąc nie do końca rozumiem, dlaczego ludzie i to niektórzy dość wydawałoby się myślący w końcu posłowie czy senatorzy było – nie było śmietanka intelektualna, czynią z siebie pośmiewisko i zachowują się tak jakby brzydzili się prawdy. Bo przecież można mieć własne zdanie i w imię dyscypliny wewnątrz partyjnej prezentować zdanie, które jest wynikiem wypracowanego wewnątrz każdej partii kompromisu. Ale czy to nie jest tak, że ten, co myśli samodzielnie a nie tak jak my wszyscy to nie jest tak naprawdę jednym z nas, czy nie tak widzą ten problem różni partyjni, geniusze będąc bliżej swego guru i przewodnika, sami wyzbywając się, jakichkolwiek poglądów pilnują ażeby też nie posiadał ich nikt inny?
A gdzie w takim razie demokracja wewnątrz partyjna?
Obawiam się niestety, iż jest to jeszcze jeden z upiorów, które po szafach nam poukrywał poprzedni system, który jednolitość poglądów gloryfikował do poziomu religii. Tym bardziej zdumiewający wydaje się stosunek niektórych z felietonistów w Internecie, gdzie nawet pomimo anonimowości nie są w stanie zamanifestować swojego własnego zdania uparcie i niemal na ślepo trzymając się tylko jednego słusznego zdania, ta nieco psia pokora, powoduje utratę wiarygodności całego środowiska niezależnych felietonistów, dając asumpt do rozważań nad obrazem ludzkiej kondycji moralnej. Taka postawa, pozbawiona własnej refleksji, jest nie tylko uwłaczająca człowiekowi piszącemu, ale głównie wskazuje na pewien rodzaj dyspozycyjności, do której taki człowiek jest zdolny, zakładając, iż jest to jego własna decyzja a nie wynika ona z polecenia partyjnego, co już w ogóle pozbawia go prawa do perorowania, na równi z innymi felietonistami
antykwariusz
Komentarze
Pokaż komentarze (4)