
W naszym życiu pojawiają się zdarzenia, których miara doskonali człowieczeństwo w nas samych, poddajemy się im i pozwalamy na rozwój. Jednak zbyt często umiera w nas dusza trawiona nienawiścią. Nienawiść jest chorobą duszy, trawi ją i staje się dla niej narkotykiem, bez którego trudno jej żyć. Z czasem to jedyne uczucie, któremu się oddajemy z przekonaniem, wierząc, iż daje ono powód do dumy.
W dzisiejszym życiu stać nas na uczucia małe, nie znamy gorączki nienawiści prawdziwej, co najwyżej zawiść. Nie ma w nas powodu, aby oddać się jej z przekonaniem. Nikt nie niszczy naszych domów i nie zabija naszych bliskich, nie mamy prawdziwego wroga. A to co porusza nas głęboko to zaledwie przeciwnik.
Dla czego nie wstydzimy się naszej nienawiści pozornej, dlaczego łatwiej nam uwierzyć w sens tej namiętności niżeli jakiejkolwiek innej? Ponieważ w tym uczuciu nas wychowano, i dla niego żyło kilka pokoleń, wierząc, iż z niej płynie siła przetrwania.
Prawdziwa nienawiść to uczucie, jakim obdarzają nasza cywilizację bojownicy o wolność islamu, patrzcie, z jakim płomieniem w sercu walczą z nami. Zastanawiamy się, skąd czerpią ci bojownicy swoją siłę, aby ginąć w samobójczych misjach. A to nienawiść właśnie paląca serca i zaślepiająca umysł pozwala na takie zaangażowanie.
Współczesne pokolenia patrzą z zdumieniem na siłę tej emocji i nie potrafią odnaleźć jej w sobie, ponieważ aby ja urodzić trzeba kilku elementów, które pozwalają na zbudowanie fundamentu pod prawdziwą nienawiść.
Pierwszym słowem pułapką jest słowo – patriotyzm. Drugim słowem pułapką jest słowo – wiara. Trzecim słowem pułapką jest słowo – idea. Z tych trzech słów składa się każda modlitwa o nienawiść, którą wygłaszają piewcy śmierci.
Ludzie, aby ginąć musza uwierzyć, iż to, co robią a więc mordowanie i umieranie odbywa się w imię jakiegoś wyższego sensu. Musza zostać przekonani, że sensem ich działań niezgodnych z naturą, z etyką, z moralnością a nawet ich własnym przekonaniem odbywa się w gruncie rzeczy dla dobra ludzkości i w przeświadczeniu, iż to właśnie oni są po stronie dobra. Niezwykłe jest to, iż ludzie ginący i mordujący po obydwu stronach frontu są przekonani, iż to właśnie oni są po stronie dobra.
Jest cześć osób w każdym społeczeństwie, które nie potrzebują takiego uzasadnienia, ponieważ są patologiczne, ale to one pierwsze stają w szeregu i terroryzują resztę manifestując swoje oddanie.
Są ludzie w każdym społeczeństwie, którzy bez zmrużenia okiem poświęcą nasze życie w imię głoszonych przez siebie wyższych idei i uznają nasze życie za słusznie poświęcone na ołtarzu swoich przekonań. Im większy patetyzm wywodów, tym większa ilość ofiar, które zostaną poświęcone.
Są i wśród naszego społeczeństwa ludzie, którzy pamiętają czasy wielkiej nienawiści i potrafią prawdziwie nienawidzić, potrafią żywic to uczucie w sobie w sposób straszny i bezkompromisowy reszcie już obcy. Ich twarze wykrzywione nienawiścią krzyczą, ich myśli nie ufają niczemu, co tą nienawiścią nie jest. Dla nich każdy, kto nie bierze udziału w rytuale tańca śmierci jest wrogiem, jest inny, obcy jest skazany na wygnanie.
W takim świecie żyli i taki świat kochają, takiemu światu chcą służyć. To oni będąc sędziami nie słuchają słów obrony albowiem wydali wyroki zanim staliśmy się winni. Nie ufajcie im, ponieważ nie ma w nich litości, dla nich wolność to słowo wulgarne, dla nich miłość to słowo wulgarne, dla nich najpiękniejszym obrządkiem jest śmierć, ją celebrują z pełnym oddaniem i jej są dziećmi, dla niej znajdują słowa, których nie potrafią powiedzieć ukochanej osobie.
Jeśli chcesz wierzyć, iż obchodzi kogoś czy zginiesz w imię idei to wiedz, iż nawet twoja śmierć będzie o tyle cenna o ile wzmocni tę ideę w przeciwnym wypadku jutro wszyscy zapomną gdzie leży twój grób.
antykwariusz
Komentarze
Pokaż komentarze