pajak66 pajak66
268
BLOG

Zróbmy sobie reformę

pajak66 pajak66 Polityka Obserwuj notkę 1

W ostatnim czasie sprawami szkolnictwa w Polsce zainteresowały się niemal wszystkie partie polityczne. Platforma Obywatelska na czele z panią minister Katarzyną Hall dokonała "reformy" w postaci wprowadzenia m.in. odpłatności za drugi kierunek studiów. Natomiast na Facebooku odnalazłem wydarzenie pt. "Popieram powrót 8-letnich szkół podstawowych i 4- letnich liceów" utworzone przez Kingę Dzierwę oraz Annę Gańską-Lipińską z bytowskich struktur PJN. Można się z zamieszczonych pod wydarzeniem wpisów dowiedzieć, iż likwidacja gimnazjów znajduje się w programie tej partii. Podobne zdanie mają inne partie, chociaż by SLD. A według mnie te wszystkie reformy są na siłę.

Wprowadzenie odpłatności za drugi kierunek studiów, jeszcze nie zaczął obowiązywać a już widać, że to nie wypał. To działanie miało sprawić, że więcej młodych ludzi będzie studiować, a miejsca na atrakcyjnych kierunkach nie będą zajmowane przez studentów, którzy studiują drugi kierunek. Faktem jest że spora liczba studentów wybierających drugi kierunek nie traktuje tego poważnie. Pewna część studentów składa podanie na kolejny kierunek studiów po to by otrzymać IOS( Indywidualną Organizację Studiów). Jednak czy takie osoby składają podanie na kierunki najbardziej oblegane przez studentów? Takie osoby zapisują się na kierunki najmniej oblegane, gdzie ledwo co otwarto dany "I rok".

Nie prawdą jest też to że osoby studiujące drugi i kolejny kierunek, uniemożliwiają studiowanie innym studentom. Na każdej uczelni w Polsce, nawet tej najbardziej renomowanych, można znaleźć kierunki studiów, gdzie przyjmowano wszystkich chętnych. W dodatku poziom i ilość maturzystów spada. Coraz łatwiej się dostać na studia. A należy wspomnieć, że nadchodzi do polskich szkół i uczelni niż demograficzny. Można zaryzykować stwierdzenie ze to dzięki zainteresowaniu drugim kierunkiem studiów, wielu studentów otrzymało możliwość studiowania. Jak to możliwe? Niektóre kierunki studiów nie zostały by utworzone ze względu na zbyt mała ich atrakcyjność. Dzięki temu, że nie którym zachciało się studiować jeszcze coś, uzbierano odpowiednią liczbę do otwarcia roku. Jednak za rok skończy się taka możliwość.

Najbardziej na tej reformie stracą kierunki niszowe. To tak jak z hutą. W hucie nikt w nocy i święta nie pracuje, jednak ogień w piecach jest podtrzymywany, bo jest to tańsze od ponownego rozpalenia. Poprzez tą reformę i niż demograficzny zamknięte zostaną studia na lata. Wiele wydziałów poprzez nie otwarcie danej specjalizacji, toku nauczania straci wykładowców, którzy będą zmuszeni przenieść się do sfery prywatnej. Gdy minie niż demograficzny a dane kierunki staną się interesujące, na polskich uczelniach nie będzie odpowiedniej kadry. Aby ją wytworzyć będzie potrzeba czasu i sporych inwestycji.

Należy sobie przeanalizować czego chcemy. Mamy możliwość posiadania jak największej liczby studentów lub ich mniejszą liczbę, lecz za to bardzo dobrze wykwalifikowaną. Po tej reformie będziemy  posiadać sporą grupę nikomu nie potrzebnych prawników, socjologów lub politologów którzy nie będą w stanie znaleźć pracy w swoim zawodzie. Będą poszukiwać jakiejkolwiek pracy, do której nie potrzeba wyższego wykształcenia. Natomiast wielu pracowników będzie mniej konkurencyjnych na rynku pracy.

Sama ustawa ma jeszcze jeden "feler". Zakłada, iż wyniki studenta będą analizowane po pierwszym semestrze. W przypadku nie wykonania wyznaczonego zadania (a osiągnąć stypendium łatwe nie będzie), student będzie musiał oddać pieniądze za dotychczasowy tok nauki. Co to oznacza? Nawet najwybitniejsi studenci nie zdecydują się na kolejny kierunek. Kto zaryzykuje nie mając żadnej pewności, że mu się nie uda. Po pół rocznej przerwie może się okazać, że  jest zadłużony na kilka tysięcy złotych.

Natomiast PJN zamierza zlikwidować gimnazja. Jako argumenty, podaje się obniżenie poziomu nauki, udokumentowane niską zdawalnością matur, trudnym wiekiem podczas którego dzieci muszą zmieniać otoczenie, brak kontynuacji w procesie nauczania i wysokie koszty administracyjne. Tylko, że aby analizować ewentualne zmiany należy zastanowić się jak wyglądało szkolnictwo przed poprzednią reformą, jakie jej były cele oraz jak będzie wyglądało szkolnictwo w przyszłości. Przed 1999 rokiem gdy dokonano reformy oświaty, budynki szkół wyglądały tragicznie. Sam pamiętam schody przeciwpożarowe znajdujące się z  tylnej części budynku Szkoły podstawowej nr 1 w Bytowie, które w wieku 7 lat były dla mnie niemal nie do przejścia. system nauki polegał na tym, że nauczyciel wos-u, nauczał również historii przygotowania do życia w rodzinie oraz muzyki. Same szkoły były wielkimi molochami gdzie uczniowie klasy ósmej przychodzili do pierwszaków i się nad nimi znęcali. Przemoc w gimnazjach nie powstała po przez ich stworzenie. W szkołach mamy dzieci transformacji, których rodzice dzięki zmianom politycznym zaczęli robić kariery i tacy którzy stracili wszystko. ci rodzice nie mieli czasu dla swoich dzieci. Raczej w tym należy szukać przyczyn przemocy w szkołach.

Koszty administracyjne związane z zatrudnieniem w szkolnictwie urzędników podawane przez przeciwników gimnazjów, są przesadzone. Uważają że wzrost liczby stopni szkół musi oznaczać wzrost dyrektorów oraz sektora urzędniczego. Wiele szkół było połączonych ze sobą. Szkoła podstawowa oraz gimnazjum bardzo często mieszczą się w jednym budynku posiadając jedną administrację. Za to na wsi zlikwidowano wiele szkół gdzie było łącznie 8 klas(po jednej na dany rocznik), a posiadających własnych dyrektorów.

Dzięki reformie oświaty wprowadzono kontrolę zewnętrzną. Dawniej decyzja o tym czy ktoś zdał maturę, jest dobrym uczniem,prezentuje dobry poziom, decydowała subiektywna opinia nauczyciela. Dzięki gimnazjom po podstawówce mamy test weryfikacyjny dotychczasowe umiejętności uczniów.

Największym atutem reformy miało być(niestety się to nie udało) zrównanie szans dzieci ze szkół wiejskich i miejskich. Poziom nauczania na wsi był i jest niższy niż w miastach z kilku powodów. Dzieci z regionów wiejskich mają mniejszy dostęp do kultury, sztuki, nowej techniki, internetu. nie dotyczy to tylko uczniów, ale też nauczycieli.

Reforma którą dziś postulują członkowie PJN, przyniosła by podobny szok, jak ta reforma z 1999 roku. Nowe koszty, nowy proces przystosowywania budynków, nowe okresy przejściowe dla uczniów problematycznych roczników, nowy program... tylko starzy uczniowie ze swoimi problemami z którymi zostaną sami bo ważniejsza będzie... reforma.

Paweł Gniota

gniota.wordpress.com

18 Lipiec 2011

pajak66
O mnie pajak66

Przedruki z towybory.wordpress.com

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka