O tym, że miasto musi dostosowywać się do potrzeb mieszkańców, wiemy nie od dzić. Miasto Łódź przeżywało swój okres na początku XX wieku. Z tego okresu pozostały bardzo ciasne obszary zabudowy dla robotników. O tym, że była to bardzo zła droga rozwoju, już wiemy.
Wrocłąw został zaprojektowany przez znanych architektów i mimo obszaru zwartej zabudowy - nowe miasto budowano już z należytym rozmachem. Niestety, po 1990 roku zwolennicy wszelkich szkód na społeczeństwie niszczą cały dorobek architektoniczny zagęszczając aż do obrzydzenia i tak zwartą zabudowę miasta.
Jeszcze w latach 80. XX wieku wiedziano, że należy prowadzić zabudowę satelitarną, zabudowę, która będzie nie tylko noclegownią dla mieszkańców, ale miejscem ich pracy i wypoczynku. Teraz te wszystkie koncepcje ulegają zapomnieniu, koncepcje architektoniczne rozwoju miasta jeszcze z lat 60. XX w. idą do kosza. Co zostanie po tych inżynierach miasta za kilka lat ?
Niestety, ginie zieleń, która jest płucami miasta. Tworzymy betonowe pustynie bliskie raczej stepom i kamienistym pustyniom, a nie zdrowemu siedlisku człowieka...
Na planie miasta zaznaczyłem nieduży park, któy chronił szkołę przed ruchliwą już w latach 70. XX w. ulicą Kruczą. Na czerwono obszar zabudowy nowym - 11 piętrowym gmachem. Można znalleźć projet tego obiektu - kolejny obszar zlikwidowanej zieleni, wybrukowany kamieniem a mieszkańcy będą przeżywać kolejne horrory kamiennej zagłady żywego jeszcze organizmu miejskiego...
Ważne, że jeszcze nie doszło do zasypania Odry piaskiem, by pozyskać kolejne działki pod zabudowę.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)