trajkotek trajkotek
27
BLOG

Knedel żałosny

trajkotek trajkotek Kultura Obserwuj notkę 0

 

Lubię knedle. Knedle, choć zapychają usta - dobre są!

Lubię artykuły pana Kuczyńskiego Waldemara. Stanowią świetny materiał do komentowania. Lubię je zatem dlatego, bo lubię pisać komentarze.

Cieszę się, że to właśnie „Gazeta Wyborcza” zamieszcza jego artykuły, bo pisanie o tekstach znalezionych w „Gazecie ” jest moim hobby, sprawia mi radość i przynosi satysfakcję.

Skąd ten osobisty wątek? Piszę o swoich pozytywnych emocjach, by potwierdzić opinię, jaką ma na swój temat kolegium redakcyjne „GW”, o czym tu i ówdzie czyta się czasem…

Teraz przejdźmy do omawiania artykułu „Knebel żałoby”

Jak zauważył pan Kuczyński Waldemar: „komentatorzy sympatyzujący z tą partią stosują etykietowanie każdej niemal wypowiedzi, która krytykuje Prawo i Sprawiedliwość, jego liderów i polityczny projekt, tak zwaną IV RP.”

Tu trzeba zauważyć, jak trafnie nazywa autor to, co robią „sympatyzujący”. Oni „etykietują”. Wiemy, że umiejętność odróżniania etykiety od metafory jest podstawowym narzędziem pracy umysłowej zarówno polityka, dziennikarza jak też członka(honorowego komitetu, oczywiście).

Czytelnik niewyrobiony może mieć z tym trudności, więc aby się nie pogubić w nazwach pojęć i znaczeniach proponuję przyjąć tę zasadę, na razie - bez głębszego uzasadnienia, że ONI – etykietują, MY – używamy metafor.

„Od wypadku pod Smoleńskiem maniera etykietowania antypisowskiej krytyki, jako z góry obelżywej, nienawistnej, nabrała cech szantażu cenzorskiego.”

Ten fragment zaciekawia ale i nieco niepokoi. Bo co właściwie Kuczyński Waldemar tu zdradza?

Czyżby w redakcji „GW” skrycie zaczaiła się pro-pisowska cenzura?

Chyba tak. Już na początku żałoby Kuczyński Waldemar ostrzegał pisiorów, że wkrótce druga strona przestanie być sparaliżowana całunem śmierci i żałoby”. I co? I nic.

W „Gazecie” ukazują nadal się teksty pełne ciepła, współczucia, empati, życzliwości. Jest aż za słodko, za spokojnie. Nienaturalnie. To tak, jakby za płotem trwała wojna, a my szykowalibyśmy się do popołudniowej „herbatki”. Kuczyński ostrzega:„gdyby ta partia znowu dostała władzę. Ile nocy jej wystarczy, by cenzorski szantaż na podkładzie żalu zastąpić skuteczniejszym, władczym?”

Może to powiedziane zbyt delikatnie, może już i tu zadziałała autocenzura, lub jest to efekt działania szantażu cenzorskiego?

Co można powiedzieć jasno, należy powiedzieć jasno: poleje się krew, będą aresztowania, tragedie osobiste, dramaty rodzinne. Warto przypomnieć odkrycie Agaty Nowakowskiej – Pis jest jak czołg z kirem. A z czołgiem – żartów nie ma i nie ma przebacz.

Kuczyński pisze, że na razie nie jest najgorzej: „cenzurze żałobnej, czyli sytuacyjnej, można się przeciwstawić, ryzykując co najwyżej obryzganie wyzwiskami.”  Tego zapewne doświadczył i doświadcza nadal prof. Profesor Bartoszewski po swoim odważnym wystąpieniu, w którym pokazał prawdziwą klasę – nie etykietował, lecz snuł metafory.

 

p.s. ... że co, że bez sensu? nic nie poradzę, komentowałem Kuczyńskiego.

trajkotek
O mnie trajkotek

glosmichnika.blox.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura