Ponieważ w poważnej debacie nie trzeba znać treści, o których się rozważa (zob. opinie Bartoszewskiego o "przewodnikach po burdelach"), mogę dorzucić tu swoje trzy grosze:
Idąc dalej, w duchu koncepcji Grossa, konsekwentnie odkłamując przeszłość, można zastanawiać się nad korzyściami, jakie do dziś czerpią Ci, którzy przetrwali z faktu, że część nie przetrwała.
Żydzi(oczywiście nie ma znaczenia czy wszyscy, czy nieliczni), którzy przetrwali, też czerpali potem korzyści ... o tym, być może, będzie kolejna ksiązka Grossa: "Spadkobiercy" - taki dla niej tytuł proponuję. Pan Gross - pobierając honorarium za swoje rozważania o holokauście czerpie korzyści ... Ja nie mam nic przeciw temu, by to robil. Uważam to za pożyteczne. Ja twierdzę, jak starożytni, że gross nie śmierdzi.

głos michnika - blog



Komentarze
Pokaż komentarze (5)