Bob Dylan skończył 70 lat. Pamiętała o tym Gazeta Wyborcza: "Dylan pisał manifesty pokolenia, ale był też pierwszym twórcą prawdziwej rockowej poezji, pełnej zaskakujących metafor i wieloznaczności, w których znaleźć można różne inspiracje od literatury bitników przez Rimbauda po Pismo Święte. Opowiadać dziś o nim to trochę, jak próbować zrelacjonować ostatnie pół wieku popkultury."/RS.gw/
Wprawia w zakłopotanie także swoją biografią. Pod koniec lat 70. nagle przeszedł na chrześcijaństwo i nagrał kilka albumów z muzyką gospel. Później w wywiadach dystansował się od tego okresu w swoim życiu. Ostatnio wydaje się wracać do swoich żydowskich korzeni. Kilka lat temu po zakończeniu koncertu w Atlancie wpadł nawet niespodziewanie do miejscowej synagogi na obchody święta Jom Kippur (uff, gdyby o tym powiedział ojciec dyrektor, byłby to akt antysemityzmu).Nie przeszkodziło mu to jednak swego czasu wystąpić przed Janem Pawłem II. - Zagram dla każdego, kto zapłaci moją koncertową stawkę - kpił później w rozmowach z dziennikarzami, którzy doszukiwali się w tym koncercie jakiegoś gestu o głębszym znaczeniu. /GW/



Komentarze
Pokaż komentarze