Dalej informuje, że "zakon marianów zakazał [Bonieckiemu] występowania w mediach właśnie za to, że nie chciał bronić za wszelką cenę obecności krzyża w Sejmie."
Tymczasem komunikat prowincji Opatrzności Bożej Zgromadzenia Księży Marianów brzmiał:
Decyzją przełożonego prowincji ksiądz Adam Boniecki ma na razie ograniczyć swoje wystąpienia medialne do „Tygodnika Powszechnego”. Żadne inne ograniczenia w stosunku do dotychczasowej działalności ks. Bonieckiego nie zostały na niego nałożone.
O przyczynach ani słowa! Nic a nic o "wszelkiej cenie". Wiśniewska swoje przypuszczenia traktuje jak pewną wiedzę i jako fakt nam sprzedaje.
Myślę, że marianom chodziło o trywializowanie przez Bonieckiegopublicznegoaktu rwania bibli na strzępy, nazywania jej gównem i rzucania na pożarcie fanom Nergala - Holocausto. Tego się domyślam, nie mogę być pewien. Redaktor Wiśniewska nie przypuszcza - ona wie. Pisząc o przyczynie ograniczenia wystąpień medialnych Bonieckiego w zdecydowanie jednoznaczny sposób, daje zatem świadectwo temu, że wartość niedomówień, przemilczeń, a w końcu kłamstwa za ich pomocą kreowanego jest wielka. Sam Boniecki (tak, tak - już z kneblem w ustach!) mówił w czasie wykładu o prawdzie w pracy dziennikarskiej właśnie o Nergalu(01.12.2011,Katedra Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Łódzkiego).
Chodziło zatem raczej o wartości, których nie bronił i do szanowania zniechęcał - nie o krzyż na ścianie, tak sądzę.

____________________________
... powiedzieć, że broniłam też prawdy jednak byłoby przesadą/K. Wiśniewska/



Komentarze
Pokaż komentarze