Autor przypomina anegdotę:
"Gdy brytyjski premier w 1832 r. odwiedził laboratorium Michaela Faradaya, wskazał na dziwaczne urządzenie, które było pierwszym ręcznym dynamem do generowania prądu, i zapytał, do czego ono będzie służyć. - Nie wiem, ale idę o zakład, że kiedyś pański rząd obłoży je podatkiem - powiedział naukowiec. Pół wieku potem w Wielkiej Brytanii wprowadzono podatek od wytwarzania elektryczności."
Boski bozon Higgsa odpowiada m.in. za to, że cząsteczki (kwarki, leptony ...) posiadają masę. Można opodatkować każdego obywatela od masy własnej. Czy to powinien być podatek liniowy, czy liczony inaczej - to kwestia do przedyskutowania. Od czegóż jednak nasi wybitni mędrcy, profesorowie-politycy? Niech radzą!
Byłby to jednak z pewnością podatek i boski i świecki zarazem.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)