"Jak zareagowalibyśmy - katolicy i niewierzący - gdyby w kaplicy z ikoną Matki Boskiej Częstochowskiej na Jasnej Górze grupa performerów odtańczyła kankana i zaśpiewała "pieśń do Bogurodzicy", w której pełno byłoby obscenów, za refren służyłyby słowa o "Bożym gównie", a abp Michalik nazwany byłby sk... i sługą Kaczyńskiego."
Co ma do tego Kaczyński? Jest premierem? Prezydentem?
O wiele skuteczniej powołać się na to co jest niż na to, co by było.
Ci sami, którzy oburzają się na ograniczenie wolności wyrażenia swoich poglądów w cerkwi odmawiają tej przyjemności tysiącom moherów z Rydzykiem na czele i oburzają się, gdy ten np. na Jasnej Górze modli się o odsunięcie "naszego Putina" (Dialektyka nie hipokryzja) .
Gdyby Pan, Panie Czech zauważył to, może poruszyłyby się serca POgan?




Komentarze
Pokaż komentarze