W piątkowy wieczór posełka (!) Senyszyn przeprowadziła szkolenie antyseksistowskie dla członków SLD. Jak wyjaśnia Gazeta Wyborcza: to efekt m.in. ostatniej wpadki rzecznika SLD Dariusza Jońskiego - publicznie wołał o dymisję ministry Muchy, bo, jak mówił, chodzą plotki, że jest w ciąży (a wcale nie jest).
Myślę, że nawet, gdyby była w ciąży, szkolenie "sojusznkom" było i tak potrzebne.
Senyszyn opracowała sześć pytań, na które każdy miał sobie odpowiedzieć w duchu, aby samemu sobie uświadomić, czy jest seksistą:
- - czy używanie form męskich takich jak "poseł", "prezydent", "minister" to wykluczanie i ignorowanie kobiet?
- - czy filmy Disneya "Kopciuszek" i "Królewna Śnieżka" są seksistowskie?
- - czy stosowanie form "pani" i "panna" jest słuszne i właściwe?
- - czy seksizm obejmuje też dyskryminację mężczyzn?
- - czy to dobre, że w szwedzkich przedszkolach zamiast formy "on" i "ona" wobec dzieci stosuje się formę "ono"?
- - czy przysłowie "Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść" jest seksistowskie i czy ma wpływ na kształtowanie seksistowskich postaw wśród dzieci?
Pani posełka podpowiada, że prawidłowa odpowiedź na każde z pytań brzmi: TAK.




Komentarze
Pokaż komentarze