GW relacjonuje: "Skoro materiał dowodowy zgromadzony w sprawie wskazuje na możliwość popełnienia przestępstwa, to złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa - ocenił."
Autorytetom trzeba zaufać!
Składam zawiadomienie, że istnieje możliwość, iż sędzia Tuleya jest sędzią stalinowskim. Wydał wyrok w oparciu o dowody zebrane w wyniku przestępstwa, uzyskane metodami stalinowskimi - zatem przypuszczenia, że proces był stalinowski a sędzia Tuleja jest sędzią stalinowskim są uzasadnione ...
Kolejnym autorytetem jest Pani Julia Pitera, była pełnomocnik rządu ds. walki z korupcją.
Pamiętam, jak Pani Pitera walczyła z posłem partii, która kojarzy się z faszyzmem, który kupił rybę, co pani Piterze kojarzyło się z korupcją. Ona także nie doszukuje się w słowach sędziego niczego niestosownego. Wyjaśnia też skomplikowany problem rozróżniania sposobów pastwienia się nad człowiekiem:
"Są dwa rodzaje pastwienia się nad drugim człowiekiem. Jedne to są męczarnie natury fizycznej, a drugie są natury psychicznej - przekonywała. - Człowieka można zniszczyć, stosując wyłącznie przemoc natury psychicznej, mówiąc mu coś albo czymś mu grożąc - przekonywała."
I pewnie wie, co mówi ... od kilku lat jej formacja straszy Kaczyńskiego i Ziobrę trybunałem stanu!

z ostatniej chwili:
"Krajowa Rada Sądownictwa uchwaliła, że sędzia Igor Tuleya nie naruszył norm prawnych i etycznych obowiązujących sędziego, a dyskredytacja sędziego Tulei jest nie do zaakceptowania."
Uff, co za ulga i szczęście! Zatem jeszcze można w tym kraju wydać wyrok w oparciu o materiały i dowody zebrane metodami stalinowskimi!
Dobrze mieć brata, trudno być bratem.




Komentarze
Pokaż komentarze (1)