trajkotek trajkotek
64
BLOG

Wróbel w garści Wrońskiego

trajkotek trajkotek Kultura Obserwuj notkę 0

 

Wroński złapał Wróbla za słowa. Trzyma mocno, choć nie darzy go sympatią. Zwierza się w "GW": "Najbardziej nie lubię jednak nauczycieli, którzy nie wiedzą, o czym mówią, ale koniecznie chcieliby tych, co wiedzą wytargać za ucho lub wstawić do kąta". Za jakie słowa go nie lubi? Wróbel stwierdził w czwartkowy poranek w TOK FM: "Sędzia Tuleya to Dariusz Joński polskiego systemu prawnego".

Wronski wyjaśnia to tak: Chodziło o fragment uzasadnienia wyroku na dr. G., w którym sędzia Tuleya stwierdził, że niektóre śledcze praktyki CBA kojarzyły mu się z praktykami stalinizmu. Według prowadzącego audycję wypowiedź sędziego to albo serwitut, albo "jońszczyzna". I wreszcie konkluzja belfra: "Wolę ucznia, który miesza daty, niż takiego, który semantykę morduje"

 "Czasem człowiek nie czuje, jak mu się rymuje" - takie powinno być motto artykulu Wrońskiego, co nie lubi belfra Wróbla - mimo, że lepszy wróbel w garści ... ale wróćmy do Wrońskiego, co nie czuje ...


Czego Wroński nie czuje?
Tego, że pisząc:
"Tylko że to właśnie sędzia Tuleya sądził stalinowskich oprawców: komendanta X Pawilonu więzienia na przy ul. Rakowieckiej Tadeusza Szymańskiego oraz jednego z najbardziej znanych z brutalności oficerów Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego Tadeusza Tomporskiego. Jest także autorem rozprawy na temat metod śledczych okresu stalinowskiego. Ma więc coś w tej sprawie do powiedzenia."
- sam pogrąża Tyleyę.


Bo jeśli z sędziego taki znawca, to albo WIE, CO MÓWI(dobrze kojarzy), albo WIE, ŻE NIE MÓWI PRAWDY(kojarzy kiepsko). Wiadomo, że nie mówi prawdy(nie złoży zawiadomienia do prokuratury na praktyki stalinowskie), a mówi to, co jest zgodne z linią propagandową: ONI są albo faszystami, albo stalinowcami, albo wariatami, albo ... może być wszystko jednocześnie - byle głośno i skutecznie. Wtręt o praktykach stalinowskich w uzasadnieniu wyroku ma charakter czysto propagandowy!
Gdyby Tuleya nie znał się na rzeczy, można by uznać, że się pomylił, zagalopował, przejęzyczył. Ale on - w ocenie Wrońskiego - jest fachowcem, specjalistą!
Czy gdyby etyk (z wykształcenia i zawodu) został przyłapany na kradzieży w supermarkecie, to bronilibyśmy go mówiąc, że wie, co robi i robi dobrze, bo jest fachowcem w dziedzinie etyki?


Wroński wie, co to jest manipulacja i nierzetelne dziennikarstwo - mimo, że jest dziennikarzem, a może własnie dlatego, że uprawia ten zawód?

Trzeba kłamać!

Wroński składa samokrytykę

Pitera, skojarzenia i męczarnie



trajkotek
O mnie trajkotek

glosmichnika.blox.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura