Agnieszka Kublik zestawia tę kwotę z innymi:
"Obiad z Leszkiem Millerem w Sejmie - 5 tys. zł (prawie 9 razy więcej niż Czarzasty). Koszulka Ryszarda Kalisza, w której gra w piłkę nożną - 2 600 zł (ponad 4 razy więcej niż Czarzasty). Wojciech Olejniczak licytuje bieg, jazdę na rowerze i basen w swoim towarzystwie. Uzbierał 999 zł (półtora raza więcej)."
Nie widzę w tym zestawieniu niczego niezwykłego. Kontakt z żywym członkiem kosztuje więcej niż z przyodziewkiem członka SLD ... koszulka Kalisza jest cztery razy obszerniejsza, to dają za nią cztery razy więcej - to oczywiste!!! Pani redaktor zwykle pyta do skutku - czasem jest to skutek żałosny! Powyżej mamy tego dowód.
Droga Pani, nawet, gdyby sweterek poszedł za złotówkę - nic nikomu do tego! WOŚP nie powinna być wykorzystywana do takich rozgrywek - nie wypadła Pani w swej złosliwości dobrze - nawet na tle Terlikowskiego!
To zupełnie jak wtedy, gdy przyciskała Pani red. nacz. A. Michnika, aż wyznał, że jego jedyną PARTIĄ jest "Gazeta Wyborcza".
Szanowna Pani redaktor, może koszulka Czarzastego nie uzyskała imponującej ceny, ale zyskała na kolorze - jej żółć stała się bardziej wyrazista, intensywna od chwili, gdy wyprała ją Pani w swojej!




Komentarze
Pokaż komentarze (1)