Zacznijmy od Blidy i "pytań do skutku". Pani Kublik pyta: "Kiedy zarzuty za śmierć Blidy?"
W tekście wyraźnie sugeruje, że Blida nie popełniła samobójstwa, ale została zamordowana.
Po śmierci Blidy w jej domu i z dowodami w jej sprawie działy się przedziwne rzeczy. Prokuratorzy twierdzą, że w XXI wieku nie da się przebadać włosów, nitek (były na broni) i że można strzelać z rewolweru, nie zostawiając żadnych śladów. Bo na broni Blidy nie śladów linii papilarnych. Nawet jej męża, choć wziął go do ręki po strzale, by odłożyć do umywalki. Jak zniknęły?
A kurtka funkcjonariuszki ABW, która była z Blidą w łazience? Są poszlaki, że kurtka została podmieniona. Były na niej ślady zupełnie innego prochu niż ten z broni Blidy. A sama agentka umyła ręce, zanim ją przebadano na obecność prochu. Funkcjonariusze ABW, którzy tego dnia kręcili się po domu Blidów ciągle gdzieś wydzwaniali. Ponieważ pozamieniali się służbowymi komórkami, nie wiadomo, do kogo i po co.
Jeśli w jednej sprawie jest tyle dowodów, które nie potrafią mówić, to nie może to być przypadek.
Myślę nad tym, co sugeruje pani Kublik i dreszcz emocji mnie przebiega ...
Musiał być spisek i zamach! Śmierć Blidy załatwiła dwie rzeczy, jak się mówi - dwie pieczenie na jednym ogniu ...
Milczenie(niewinnej?) i kompromitację Ziobry ...
No i po co Komorowski w czasie kampanii składał prywatną wizytę jej mężowi? O czym rozmawiali? To też warto wyjaśnić.
Pani Blida została zabita? Pewnie tak, przecież samobójstwo żadnego sensu by nie miało!W świetle kamer mogła skompromitować IV rp, Ziobrę i Kaczora. Była wszak niewinna i wiedziała o tym, miała poparcie partii ... nie musiała się bać, że jak sypnie, to spalą jej dom lub spowodują nieszczęśliwy wypadek kogoś z rodziny ... zatem kto ją zabił?
Wrócmy do Smoleńska. Pani kublik pyta: "Po co TVP pokaże film Gargas?"
Pyta o to sprawcę zamieszania - prezesa TVP. Decyzja o zaprezentowaniu filmu "Anatomia upadku" zakrawa na akcję dywersyjną przeciw przesłaniu filmu "Śmierć prezydenta", a przede wszystkim przeciw odsłoniętej w filmie znakomitej współpracy rosyjsko-polskiej przy ustalaniu przyczyn katastrofy. Pytania Kublik miały pomóc Braunowi zrozumieć, że Polacy sa naiwni i głupi, że nie sa zdolni do samodzielnego myslenia i dlatego film Gargas może im zaszkodzić. Tym razem pytała bez skutku.
Na koniec kabaret. Kolejny, który zachwyca, bo wielki jest. A wielki jest, bo wielkie jest to, co powiedzieli pani Kublik:
" (...) my nie drwimy z katastrofy smoleńskiej. To była ogromna tragedia narodowa. Pamiętam, jak 10 kwietnia, trzy lata temu, spotkaliśmy się z kolegami z kabaretu i wszystkim nam cisnęły się do oczu łzy. Tym teledyskiem chcieliśmy wyrazić naszą opinię na temat zamieszania wokół sprawy smoleńskiej.
Poddajemy satyrze to, co się wokół tej katastrofy w Polsce dzieje. Z jednej strony teorie o sztucznej mgle, o zamachu, a z drugiej strony potworny chaos w śledztwie, pocięcie wraku przez Rosjan i to, że nie chcą nam go zwrócić. Z trzeciej strony my Polacy, którzy musimy na to wszystko patrzeć..."
Niewątpliwie mają talent - przedstawienie pewnej pani redaktor, którą rozsadza energia w okolicy 10 IV, jako kury z dynamitem w d..... to majstersztyk!.
Niewątpliwie jakaś cenzura w materiał zaingerowała, bo miało być z drugiej strony i z trzeciejj ... a zostało z jednej tylko. Do tego Pani Kublik w swoich pytaniach do skutku napisała:
"A na końcu pojawia się Stańczyk - nadworny błazen królów, znany z ostrego dowcipu, zwłaszcza wobec władców. Siedzi głęboko zatroskany o Polskę."
Musi to być Stańczyk na emeryturze(jeśli nie cenzura), bo żadnego ostrego dowcipu o władcach Polski nie zauważyłem.
"Kabaret pod Wyrwigroszem" jest bezkompromisowy i wrazliwy na zamęty polityczne. Spodziewać się zatem możemy niebawem kolejnego teledysku - tym razem pewnie o zabójstwie-samobójstwie Pani Blidy ...




Komentarze
Pokaż komentarze