Agnieszka Ziółkowska jest najstarszym polskim dzieckiem z in vitro. 4 lipca 2013 roku wystąpiła z Kościoła. Myślała o apostazji od dawna, ostatecznie jednak decyzję podjęła w kwietniu, po ogłoszeniu przez Episkopat dokumentu bioetycznego. Kościół - według GW - określił w nim in vitro "powierzeniem wyprodukowania dziecka obcym".
- Moje nazwisko nadal figuruje w kościelnych aktach, ale z adnotacją, że zostałam apostatką - powiedziała Gazecie Ziółkowska - Mam nadzieję, że kiedyś, w przyszłości, zostanie to prawidłowo odczytane.
4 lipca 2013 roku, jak to zwykle 4 lipca - w rocznicę wydania "Alicji w Krainie Czarów" - zebrało się u mnie na poddaszu małe grono znajomych (miłośników kabały i gematrii) przy kieliszeczku wina. Rabin Jehuda Löw ben Bezalel, znany bardziej jako Maharal, twórca Golema, zacierał ręce.
- A nie mówilem, ludzie stworzeni tą metodą nie maja duszy, to doskonalsza wersja מטרה - nic więcej! - ciesząc się, pokazywał tytuł w gazecie: "Pierwsze polskie dziecko z in vitro wystąpiło z Kościoła"
- Nie prawda! Mówią, więc duszę posiadają - zaprzeczył Giovanni Pico, który wracał właśnie z rodzinnej Mirandoli i był z tego powodu dobrze usposobiony do całego świata.
Zauważyłem, że położył na stole zwój, który zawsze nosił w rękawie i zaczął go rozkładać przed sobą. Zrozumiałem ten gest i zaproponowałem:
- Niech rozstrzygnie święta matematyka!
Maharal zamknął oczy i rozważał coś w myślach. W tym czasie Giovanni pisał szybko, kreślił, rachował i mamrotal we wszystkich językach świata. Na koniec uderzył dłonią w leżący przed nim papier i zawołał:
- Mam. Mam jasną i oczywistą odpowiedź!
Pochyliliśmy się nad pismem.
- Nie ma wątpliwości - potwierdziłem spoglądając na Maharala, który zaczął zbierać się pospiesznie do wyjścia.
W drzwiach krzyknął:
- Chcę załatwić coś ważnego, o czym sobie nagle przypomniałem, dlatego muszę wyjść wcześniej, aby zdążyć na ostatni pociąg do Pragi!
- Jezus ciebie kocha także, Maharalu! - zawołał Giovanni, ale już nawet nie odpowiedział mu odgłos kroków zbiegającego po schodach rabina.
Pico zwrócił się do mnie:
- Jak to ona powiedziała, o tych dokumentach i zapisach?
- Powiedziała, że ma nadzieję, że kiedyś, w przyszłości, zostanie to wszystko prawidłowo odczytane.
Giovanni Pico uśmiechał się radośnie:
- Miała rację, zrobiliśmy to!
Gematria demaskuje diabła


Komentarze
Pokaż komentarze