"SWOJE", czyli CO?
Narazili na śmierć siebie i swoich kolegów, ale zrozumieli, że to jest PRAWDZIWA wojna. Wojna, której nie wygrają i której się boją ... zatem, WYWIESZAJĄ BIAŁĄ FLAGĘ (ze zmęczenia: "Zmęczyłem się tym...").
I, żeby nie było wątpliwości - nie ze strachu:
"Rysownik zapewnił jednak, że decyzja o zaprzestaniu karykaturowania największego proroka islamu nie jest powodowana strachem. Jak dodał, nie wini muzułmanów za atak na redakcję pisma..."
Więc kogo winić? Na pewno nie wszystkich muzułmanów, ale może tylko kilku?
Nie, żadnych muzułmanów - artysta nie robi wyjątku ...
Gdyby to trzech katoli wykonało wyrok, winni byliby wszyscy katole, ale muzułmanie są niewinni ...
Oświadczenie satyryka należy - najprawdopodobniej - traktować jako satyrę.

Gazeta Wyborcza przypomina:
W pierwszym numerze wydrukowanym po zamachu "Charlie Hebdo" umieściło na okładce karykaturę przedstawiającą przygnębionego Mahometa trzymającego w ręku tabliczkę z napisem "Je suis Charlie" (dosł. "Jestem Charlie" - hasło to było rozpowszechnianie przez osoby solidaryzujące się z redakcją magazynu po zamachu). Na okładce znalazło się też hasło: "Wszystko zostało wybaczone"
Oba obrazki - inspirujące dla innych satyryków!


GAZETA WYBORCZA opisała sukces wydawniczy:
W sprzedaży w Polsce jest pierwszy numer "Charlie Hebdo" wydany po zamachu terrorystycznym na redakcję tygodnika. Na okładce biała, roniąca łzę postać Mahometa trzyma napis, z którym od tygodnia paradują miliony ludzi we Francji i poza nią: "Jestem Charlie". Górą zaś biegnie tekst: "Wszystko zostało wybaczone".
Numer wyszedł w 7 mln egzemplarzy i został przetłumaczony na pięć języków (angielski, hiszpański, włoski, arabski, turecki).
Tolerancja czyli granice nietolerancji
Tout est épuisé
Terroryści z "Charlie Hebdo"
Uczmy się tolerancji
Zombie Charlie
DŻIHAD I ZGNIŁKI


Komentarze
Pokaż komentarze (4)