Ojciec obecnego kandydata na ambasadora Niemiec w Polsce był adiutantem szefa sztabu sił lądowych za czasów III Rzeszy i w związku z tym widywał Hitlera będąc u boku szefa. Przez to syn wydaje się polskim władzom kimś nieodpowiednim na Ambasadora w Polsce. Czy to słuszne? Po mojemu nie. To podobne do postępowań bolszewickich (np prześladowania dzieci kułaków czy dzieci "wrogów ludu") i judaistycznych ("krew jego na nasze dzieci").
736
BLOG
Komentarze