Nieraz się dyskutuje o historii i o Polsce. Mówi się, że Polacy są w "okowach historii", w "kajdanach historii", a trzeba patrzyć do przodu, nie do tyłu, trzeba rozwijać kraj. Inni znowu mówią, ze Polacy za mało znają swoją historię i nie są tak z niej, jak potrzeba dumni, itd . Nie wchodząc w stan faktyczny czyli nie rozważając czy Polacy są czy nie są w okowach i w kajdanach i czy może cała dyskusja zajmuje niewielką grupę osób, pragnę tylko powiedzieć, że przeciwstawianie zajmowania się historią unowocześnianiu mam za bzdurę. Jedno nie potrafi zaszkodzić drugiemu. Załóżmy, że ktoś czyta o historii, chodzi na obchody, odświeża pamięć komunistom, co do ich działań za PRLu, protestuje, gdy ktoś z zagranicy nie chce pamietać o zbrodniach, jakie jego naród popełniał w Polsce, czyta też o polskich historycznych nieprawościach itd itd, to jak ma to mu przeszkodzić w pracy na rzecz rozwijania kraju? Przecież oprócz tego zajmowania się historią musi pracować: leczyć ludzi, murować, projektować, budować wodociąg itd. A jak to robi, choćby dla chleba, to rozwija kraj. A znowu ktoś inny może w ogóle nie zajmować się historią, mieć ją gdzieś, i nie rozwijać kraju, bo jest np tzw menelem. Poza tym jest podział pracy - historią zajmują się głównie historycy i publicyści, a nie cały naród.Słowem nie widzę żadnego związku między byciem w kajdanach historii i rozwojem kraju. Jeżeli nasz kraj rozwija się zdaniem kogoś niemrawo (nie dyskutuję czy tak jest czy nie), to nie dlatego, że jego mieszkańcy są w okowach historii.
PS. Okowy historii przeszkadzaja narodowi w rozwoju, gdy historia się mocno dzieje - np gdy najeźdzcy, co naród zbuduje - niszczą i zabijają członków marodu. Natomiast w czasie pokoju przeszkadzać mogą co najwyżej nabyte w trakcie historii cechy, np nieufność do wszystkich i do wszystkiego, nawyk łamania prawa, niedbanie o wspólne itd - ale czy takie nabyte w trakcie historii cechy trafnie jest nazywać kajdanami historii a nie doświadczeniami historycznymi? I czy o te cechy chodzi tym, co uzywają terminów okowy czy kajdany historii? Bo może, moze chodzi im niekiedy, by nie badać przyszłości, aby nie przypominać jakichś ich win?





Komentarze
Pokaż komentarze (10)