Zgodnie z opinią prawników, w tym sędziów Sądu Najwyższego, i zgodnie ze stanem faktycznym, lekarz leczący w jakimkolwiek związku z Narodowym Funduszem Zdrowia - czyli niemal zawsze, jest funkcjonariuszem państwa. Etyka lekarska, jeden z podstawowych elementów krajobrazu cywilizacyjnego, rozwinęła się jednak i trwała w czasach, gdy lekarz nie był funkcjonariuszem czyli w czasach prywatnej praktyki lekarskiej. Związek między lekarzem i pacjentem był wówczas opiewany jako jeden z najpiękniejszych związków międzyludzkich, rozgrywający się w stanie wielkiego napięcia emocjonalnego. Jedna ze stron znajdowała się bowiem w kregu choroby, strachu, cierpienia, nawet śmierci, zaś druga - w kręgu odpowiedzialności za swego chorego. Po uczynieniu z lekarza funkcjonariusza państwa czyli po tzw uspołecznieniu służby zdrowia etyka lekarska zaczęła ulegać korozji, i nadal ulega, choć oczywiście lekarze nadal ciężko pracują, leczą, zdarzają się wspaniali itd. Erozja etyki lekarskiej jest także erozją cywilizacji, jako że, jak wspomniałem, etyka ta to jeden z podstawowych elementów krajobrazu kulturowego.Krajobraz ten bez etyki lekarskiej pustynnieje i napawa grozą. Przyczyny opisywanego procesu są jasne. Otóz powinności i obowiązki funkcjonariusza państwa z jednej strony, oraz powinności i obowiązki lekarza - z drugiej, nie muszą być identyczne, a nawet często mogą być i bywają sprzeczne.Np celem państwa może być czynienie oszczędności w szpitalnictwie i skuteczne wywieranie nacisku na swych funkcjonariuszy, by ograniczali przyjmowanie do szpitala, co bardzo często jest sprzeczne z całkiem podstawowymi powinnościami i celami lekarskimi. W takich przypadkach lekarz zostaje postawiony w tragicznej sytuacji. Dla państwa nie choroba pacjenta, tylko sam pacjent bywa kłopotem, dla lekarza z czasów praktyki prywatnej - nie. Dobrym przykładem, spoza Polski, do czego może prowadzić czynienie z lekarzy funkcjonariuszy państwa, jest sprawa modnej w pewnym okresie eugeniki . Otóz w państwach [Norwegia, Trzecia Rzesza - Niemcy, Szwecja, Dania, Finlandia], gdzie w imię eugeniki, zwanej też higieną rasową, masowo sterylizowano np ludzi uznanych za "nierozgarnietych" przez komisję złożoną z pastora, lekarza i przedstawiciela władzy , wcześniej uczyniono z lekarza funkcjonariusza państwa.Natomiast w państwach, gdzie większość lekarzy nie była uzależniona od władzy państwowej, eugenika, mimo posiadania licznych entuzjastów, poniosła klęskę - np w Anglii i we Francji. "Przecież - jak opowaiadał pewien lekarz francuski - jeżeli powiem panu hrabiemu, że jego syn jest nierozgarnięty i trzeba go sterylizować, hrabia obrazi się i przestanie korzystać z mych usług". Jak widać więc, lepiej dla pacjentów, gdy lekarz jest bezpośrednio finansowany i zależny od pacjentów niż gdy zależny jest od państwa i przez państwo finansowany. Sprawa ma też smutne aspekty: dla większego ucywilizowania, czyli by każdy mógł się leczyć, uspołeczniono służbę zdrowia, tymczasem zrodziło to erozję lekarskiej etyki czyli też korozję krajobrazu cywilizacyjnego.


Komentarze
Pokaż komentarze (50)