Blog
Myślę, więc czytasz mnie
MarcinOsial
1 obserwujący 4 notki 2820 odsłon
MarcinOsial, 8 lutego 2017 r.

Dlaczego pociesza mnie myśl, że wyginiemy ?

206 0 1 A A A

    Tracę wiarę w ludzkość dokładnie tę, którą widzę dziś na ulicy, pod urzędem, na uczelni oraz w kręgu znajomych. Mam wielkie poczucie iluzji w jakiej żyjemy. Udajemy, że pracujemy i że nasza praca to coś ważnego. Udajemy, że się uczymy a co najgorsze, że chcemy się uczyć. Udajemy, że jesteśmy szczęśliwi z tego jak jest. Bronimy status quo człowieka i dlatego pewnie wyginiemy. Przynajmniej my w Polsce.

    Gdy wokoło wymienia się zagrożenia od imigrantów przez stan państwa po globalne ocieplenie i napięcia polityczne w Europie , w relacji Chiny-USA po technologie, która zastąpi nas robotami czy sztuczną inteligencją odczuwam niebywałą ciekawość zobaczenia, jak się to wszystko potoczy. Mamy rozwiązania, ale tylko najsilniejszy zostanie na arenie i przeforsuje swój projekt. Gra toczy się daleko od społeczeństwa, ale mimo wszystko jest od niego zależna. Podziwiam wielkich graczy na tej scenie, tych którzy chcą, żeby rzeczywistość wyglądała dokładnie tak jak oni chcą. Nie chodzi o siłę ich woli, ambicje, bogactwo. Nie chodzi dokładnie o to jacy są, ale o to, jakich ludzi stworzą przez swoje decyzje w przyszłości. Podziwiam ich pod względem konsekwencji, które przyniosą światu i śmieje się z nich zarazem, bo dostrzegam 2 możliwości: regres albo progres. Wydaje się, że historia lubi robić krok wstecz, ale jak bardzo ? Kompletne wyginięcie jest bardzo mało prawdopodobne nawet zakładając kompletną wojnę atomową ( niektóre państwa przygotowały się na ten wypadek) i nawet gdyby ta wersja wydarzeń zrealizowała się, niewiele to zmienia w kwestii przyszłości. Tak, w końcu wrócimy do tego momentu w historii.

    Jaka więc czeka nas przyszłość ? Taka w której nas nie ma. Sądzę, że trzeba dużo przeżyć, żeby dojść do tego niebanalnego wniosku. Wierzę, że ludzie w przyszłości będą się od nas tak bardzo różnili, że bardziej będziemy przypominać kamienie niż ich. Bo choć narzekamy na swoje życie, to nie zmieniamy go znacznie ani na poziomie ekonomicznym ani kulturowym, ani technologicznym ,ani nawet religijnym. Szczególnie my w Polsce: nie chodzi o to, że nie patrzymy w przyszłość, ale o to, że jej nie kształtujemy a możemy to robić nie czekając na zagraniczny kapitał. Narzekam jednak najbardziej na to, że nie mamy kulturowego podłoża i aspiracji, aby wdrażać i tworzyć technologię. Jestem przekonany, że z naukowego punktu widzenia jesteśmy w stanie stworzyć dziś naprawdę bardzo wiele, wystarczy popatrzeć  na to, co Elon Musk wyprawia w USA.

     Uporządkujmy trochę języka, żeby poczuć rozmiar zmian jakie nadejdą w przyszłości. Ludzie w przyszłości, mogą i z pewnością będą mieli  (tym bardziej jeśli chcieliby podróżować kosmicznie) inne ciała i to niekoniecznie wyewoluowane z tych naszych. Już to pociąga za sobą wiele konsekwencji. Nie chciałbym przywoływać wielu filozoficznych koncepcji człowieka, ale sądzę, że każda ze współcześnie aktywnych koncepcji, rozumie czynniki biologiczne na funkcjonowanie człowieka. Sądzę, że już w szkole podstawowej pokazuje się rysunek pierwszej i oczywistej analogii między rozwojem intelektualnym a fizjologicznym człowieka. Jeśli zaś mówimy o mózgu to pozostaje w głębokiej zagadce czy będzie się składał z tych samych pierwiastków. A jeśli z na przykład z krzemu to czy będą to ludzie ? Logicznie będą się od nas wywodzić więc czemu nie ? - ktoś mógłby zażartować i kiedyś ujdzie to za żart, ale dziś wątpię. Tym bardziej w katolickiej Polsce, w której wielu krzyczy o Bogu nie zagłębiając się w teologię.

    Zapewne niewielu z czytających będzie czekało na taką przyszłość, zapewne dobrze odnajdują się w tym jak jest. I właśnie dlatego odczuwam obrzydzenie. Pocieszę jednak zatrwożonych, że nie sądzę, aby nasi "normalni" potomkowie wyginęli, po prostu będą w mniejszości i z pewnością to dobrze, bo nie byliby w stanie podejmować tak dobrych decyzji jak reszta. " Dobrych dla kogo? Dla nich ?"  Z pewnością dziś nie do zaakceptowania jest taki pogląd, ale kiedyś będziemy musieli się pogodzić z nierównościami "międzygatunkowymi" .

    Podsumowując, dlaczego cieszę się, że ludzie a dokładnie: taki sposób życia ludzi wyginie ? Bo przyjdą lepsi.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale Rozmaitości