4 obserwujących
263 notki
97k odsłon
118 odsłon

"Radosny pochód" i świadkowie

Wykop Skomentuj

"Radosny pochód" w rocznicę wybuchu II wojny światowej. Dulkiewicz zabrała głos

- Sugestie, jakoby władze Gdańska chciały naruszyć godność ofiar II wojny światowej są absurdalne i nieprawdziwe - powiedziała w środę prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Dodała, że przesłaniem 80. rocznicy wybuchu wojny powinno być m.in. zgodne budowanie przyszłości.

za interia.pl

A tu głos na forum pod artykułem

~BRUTUS- 

Moja ciocia napisała historie rodziny jest tam taki fragment :Po siedmiu latach tułaczki, w maju 1947 roku wróciłam do Polski, przebywszy drogę: pociągiem towarowym z Pokucia za Ural do Azji; pociągiem osobowym ze stepów niziny Syberyjskiej północnego Kazachstanu do jego wyżyny południowej u stóp gór Tien-Szan; pociągiem towarowym przez kraje Azji Środkowej do Morza Kaspijskiego; statkiem z Krasnowodzka do Pahlewi w Persji; autobusem z Pahlewi do Teheranu; samolotem z Teheranu przez Bagdad do Damaszku; samochodami do Bejrutu do Rehovot, do Jerozolimy; pociągiem osobowym do Egiptu; statkiem przez Kanał Sueski; statkiem z Kairu do Wenecji; pociągiem towarowym z Wenecji do Mediolanu; pociągiem osobowym przez północne Włochy, Austrię, Czechosłowację do stacji Dziedzice. Na czyj koszt odbyliśmy naszą podróż? Na koszt Polski! Rząd Polski po wojnie zwrócił pożyczki zaciągnięte na utrzymanie naszej Armii walczącej poza granicami kraju, na utrzymanie Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich, podziemnych władz w okupowanej Polsce oraz na utrzymanie ludności cywilnej, to jest uchodźców przebywających w Persji, w Indiach, w Afryce, w Libanie, w Palestynie i w innych krajach. Skąd nasz rząd wziął pieniądze na pokrycie tych kosztów wojennych? Może jakby należało z odszkodowań przez zwyciężonych wypłacanych Polsce, która w gronie aliantów należała do zwycięzców? Otóż nie! Te długi zostały spłacone pieniędzmi pochodzącymi z polskiego skarbu, uratowanego w czasie wybuchu wojny. Do tych strat trzeba dodać poszkodowania społeczeństwa polskiego, jego cierpienia moralne, straty w ludziach, w dobytku, zniszczenie kraju. Czy za to wszystko ktoś nam zapłacił? Pobyt w Azji dał mi nie leczone kleszczowe zapalenie mózgu i rdzenia, z czego już tam rozpoczęło się inwalidztwo, następnie tyfus plamisty z obustronnym zapaleniem płuc także nie leczony i malarię, która ujawniła się zaraz po wylądowaniu w Pahlewi. Mój brat Zbyszek przyjechał do Anglii chory na gruźlicę płuc. Moja matka z osłabionym zdrowiem wróciła z Sybiru. Naszego Ojca zastaliśmy na śląskiej wsi – Grzędzin, w powiecie Koźle, także chorego. Czworo nas inwalidów miało rozpocząć nowe życie. Nie było to łatwe. Nie otrzymaliśmy żadnego odszkodowania. Teraz ciśnie mi się na usta pytanie, kto je otrzymał? A kto z nas widział odszkodowania wojenne? Owszem, widziałam je na Pomorzu, ale pochodziły od Francuzów z 1871 r. Po tej wygranej wojnie w jakiej formie Polska je otrzymała? Gdy wróciliśmy do Poznania dowiedzieliśmy się o stratach w ludziach i w dobytku, ale nikt nie słyszał o rekompensacie. Odczułam jako bolesne upokorzenie, że z naszego dobytku jak gdyby zrobiono prezent dla Gestapo. Korzystało ono z naszego mieszkania przeszło cztery lata, a my nie otrzymaliśmy odszkodowania nawet w wysokości czynszu. Te słowa które napisała Wanda Ferens dedykuje Pani Dulkiewcz i wszystkim co reparacjach nie chcą słyszeć.

A tu znalazłam nagranie wspomnień Wandy Ferens. Warto!

https://osa.archiwa.org/jednostki/PL_1001_AW_I_0158_0001


Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale