Pytam...
Dlaczego dziennikarze nie zajmują się katastrofą smoleńską?
Mówię o normalnych, uczciwych dziennikarzach, którzy wypisują farmazony zamiast drążyć, dociekać i zwyczajnie pytać w sprawie Smoleńska.
Niby nie trzeba, bo przecież śledztwo jest w toku. Ale potem będzie za późno. Warto przecież założyć, że to śledztwo i tak zostanie zaprzepaszczone, choćby z uwagi na to kto je prowadzi, kto jest "dysponentem" głównych dowodów rzeczowych i z uwagi jaką mamy w polsce prokuraturę. Bo chyba uznawanie jej za niezależną jest śmieszne!
Dlaczego uczciwi dziennikarze, w tak małej liczbie drążą kwestię Smoleńska?
Przecież powinni niesutannie pisać tylko o tym.
Wbrew pozorom to by przyniosło więcej korzyści dla polskiej demoracji gdyby pisali tylko o tym zamiast poruszać inne kwestie.
Brzmi to dość absurdalnie, ale tak jest.
Polska będzie normalnym krajem w momencie kiedy ta kwestia zostanie uczciwie zakończona. Wówczas wszystko już będzie możliwe... tylko proszę... przyczyńcie się do wyjaśnienia Smoleńska!!!
Jeśli tak ważną kwestię się "olewa" i pozwala by ją "olewano" to będzie się w tym kraju "olewać" dosłownie wszystko... co już po części ma miejsce.
Apleuję więc: DOCIEKAJCIE, PYTAJCIE, DRĄŻCIE!
Do jasnej cholery... dociekajcie, pytajcie, drążcie!!!
Wy, dziennikarze! Taki jest Wasz zawód, więc do roboty!



Komentarze
Pokaż komentarze (14)