trescharchi trescharchi
244
BLOG

Do abonamentu płacenia przyczynek.

trescharchi trescharchi Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Zaiste, żyjemy w dziwnych czasach. Takie słowa jak patriotyzm, nacjonalizm, umiłowanie Ojczyzny zostały zgwałcone, obsypane solą i wepchnięte do worka z nadrukiem "faszyzm" i "marsz z pochodniami". Nową wykładnią została niesprecyzowana bliżej (celowo) europejskość. Ponieważ czytanie gazet nie będących "Faktem" i "Super Expressem"  większość Polaków męczy, piewcą europejskości musiała stać się telewizja. W Naszym pięknym kraju żadne prasowanie, gotowanie obiadu, jedzenie obiadu, uroczystość rodzinna, spotkanie ze znajomymi nie może odbyć się bez włączonego odbiornika, stąd pomysł okazał się trafny. Odpolityczniona Telewizja Publiczna podjęła się tego zadania z ochotą i werwą. Niestety, spieszę donieść, że w tym monolicie idei pojawił się wyłom. Wyłom ujawnił się przy okazji meczów Mistrzostw Europy w piłce ręcznej. Wyłom ma imię i nazwisko. To Piotr Dębowski. Ostatni bastion polskości w tym wynaturzonym, chłodnym molochu europejskim w błękitnym wieżowcu ze szkła i stali, górującym nad Woronicza. Piotr Dębowski jest sarmatą doskonałym: nie zna się zupełnie na tym co komentuje, co nie przeszkadza mu pleść tyrad ociekających fachowością. To wszystko betka. Piotr Dębowski to Nadpatriota, ktoś, kto momentami zbliża się wręcz w ciemne rejony kibolstwa (Czujne Oko Czerskiej czuwa, nie zna Pan dnia i godziny!). Piotr Dębowski wie, że kiedy pada gol dla Polaków (dajmy na to, na 3-2, co pozwala mieć nadzieję na dwadzieścia kilka kolejnych) należy drzeć się wniebogłosy. Piotr Dębowski wie, że kiedy Polacy przeprowadzą akcję udaną, jest to niesamowita, wspaniała, doskonała akcja, a gdy ją ze szczętem pogrzebią - jest to po prostu brak szczęścia. Piotr Dębowski wie, że były momenty "pechowej gry" ale " nie mówmy o nich". Apeluję więc do Zarządu TVP, by przyjrzeli się bliżej temu człowiekowi, który tak bezkrytycznie, na przekór faktom i logice zawsze stara się wybielić drużynę, a w ten chytry sposób - umacniać postawy quasi-faszystowskie. Natomiast Panu Piotrowi Dębowskiemu radzę wzorować się na koledze z redakcji sportowej, Macieju Kurzajewskim. Dla Pana Macieja wszystko, zwłaszcza Europa (dająca się lubić), każdy skoczek narciarski, każdy piłkarz, słowem wszystko jest "wspaniałe", "niesamowite", "cudowne" - bez tego obrzydliwego szowinizmu, zawsze z nienagannym uśmiechem pod fantazyjnymi okularami. Ta koncyliacyjna postawa zaowocowała nagrodami dla najlepszego komentatora sportowego w Polsce - pomimo, że ze świecą szukać zawodów, jakie Pan Maciej komentował. Proponuję pójście tą drogą, bo jak widać, opłaca się.

trescharchi
O mnie trescharchi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości