trescharchi trescharchi
513
BLOG

Feministki nie potrafią liczyć.

trescharchi trescharchi Polityka Obserwuj notkę 9

11 marca w Stolicy odbędzie się tegoroczny saba... tegoroczna manifa środowisk feministycznych. Damy w każdym wieku i z różnych grup zawodowych (profesora, kierowczynia, dyrektora, studenta, etc.) przemaszerują przez miasto z hasłem "przecinamy pępowinę". Budujące jest, że miłośniczki tego, by "kobieta sama decydowała" wiedzą co to jest pępowina i co się z nią robi. Proponuję nie zapraszać modnej bojowniczki Marii Czubaszek, ona bowiem do etapu pępowiny nigdy nie dotarła.

Aktualna manifa będzie pod znakiem walki z Kościołem, głównym wrogiem postępowych sił kobiet, gotowych bezwzględnie walczyć o pokój i radość - zupełnie jak niegdyś, gdy takowe napisy ubarwiały stalowe cielska sowieckich rakiet balistycznych. Szanowne Panie wyliczyły, że Fundusz Kościelny rocznie "okrada" państwo z 200 milionów złotych (ileż z tych biednych, zaślepionych, potrzebujących ciepła i miłości duszyczek zdaje sobie sprawę, że Fundusz obejmuje wszystkie wyznania - dlaczegóż na manifach nie widać przekreślonych półksiężyców lub prawosławnych krzyży?). W rzeczywistości Fundusz zamknął 2011 r. kwotą 89 milionów, co stanowi jednak pewną dysproporcję, no ale trzy cyfry działają na wyobraźnię bardziej niż marne dwie.

Kolejnym pretekstem do społecznej składki na kalkulatory dla szanownych dam powinny być wyliczenia wynagrodzeń dla kapelanów - wyliczyły bowiem, że Polska przeznacza na nie 21 miliardów rocznie. Prawdziwa kwota, jest bagatela, 750 razy mniejsza. Chciałem skwitować to jakimś kwaśnym dowcipem, ale wobec takiego zbaranienia (o przepraszam: zowczenia) ręce opadają.

Poza tym, niestrudzone bojowniczki o transparentność finansów Rzeczypospolitej wskazują, że przez dwie dekady Państwo przekazało Kościołowi rekompensaty i nieruchomości na kwotę 240 miliardów. Kwota, doprawdy kosmiczna i nie wiadomo do końca, cóż miałyby biedne klechy z tym zrobić. Jedyne, co przychodzi mi na myśl - wzorem Sknerusa McKwacza wykopali pod Świątynią Opatrzności olbrzymi skarbiec, w którym co sobotę prymas i nuncjusz pływają w morzu monet i banknotów.

Gdy dziennikarze poprosili szacowne panie o wytłumaczenie, skąd pomysły na takie niestworzone pieniądze, ichniejsza przedstawicielka, Elżbieta Korolczuk zripostowała: "Kwota 240 mld zł to pewna prowokacja, ale takie dane pojawiają się w Internecie, a skoro do tej pory nikt nie przedstawił wiarygodnych wyliczeń, to mamy prawo tak domniemywać". Jak głosi popularne powiedzenie, gdyby głupota potrafiła fruwać i znosić próżnię kosmiczną, problem załogowego lotu na Marsa mielibyśmy rozwiązany od ręki.

Doprawdy, zastanawia mnie dlaczego kobiety nie skrzykną się i nie przedefilują pod KPRM w towarzystwie haseł, że przedłużenie lat pracy godzi w zdrowie i godność płci pięknej. Zamiast tego wykazują niezdrowe fascynacje mężczyznami w sukienkach - jakby w gronie ich sympatyków takowych nie brakowało. Nie szkoda energii, czasu i marzeń tych młodych, nie rozumiejących świata dziewczyn, co to ciągną za wami?

Na koniec - drogie panie - proszę się nie obrażać o te drobne złośliwości o głupocie, o prostactwie idei, o pożałowania godnym lewactwie i mężczyznach w sukienkach. To tylko pewna prowokacja - bo takie dane pojawiają się w internecie.

 

trescharchi
O mnie trescharchi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka