trescharchi trescharchi
482
BLOG

Pan Prezydent debatuje.

trescharchi trescharchi Polityka Obserwuj notkę 6

Prezydent Komorowski - a raczej jego doradcy i tęgie głowy typu Nałęcz* i Koziej** - wydumali, że muszą przejawiać więcej aktywności. Z kilku przyczyn. Jedną z nich jest z pewnością chęć dowalenia Tuskowi, który niegdyś wypowiedział wiele przykrych słów o pilnowaniu żyrandola i cieciowaniu w Pałacu, Grasia w swym oku nie zauważając. Fama głosi, że comte Komorowski to człowiek pamiętliwy, toteż każda okazja do zagrania na długim premierowskim nosie jest dobra.

Zorganizował przeto nasz Dobrodziej debatę w swoim Pałacu, odnośnie zamieszania emerytalnego. Prezydent dobija wprawdzie do 60-tki i problemem na razie osobiście zainteresowany nie jest, zwłaszcza, że praca do wyjątkowo męczących nie należy i o ile jakaś gniewna locha kłem w Puszczy nie porani, królować można długo. Przy czym określenie "debata" jest w tym przypadku określeniem nieco na wyrost, bowiem do uczestnictwa zaproszono właściwie samych polityków rządowych, plus Tego Co Kieruje Tuskiem (JKB, nie mylić z PKB - i to i to prezentuje się obecnie dość marnie) i creme de la creme - osobistą małżonkę, jako ekspertkę - tłumaczkę, z komorowskiego na polski.

Cały dorobek intelektualny tej nieco rozszerzonej popołudniowej kawki starych znajomych można odnaleźć w formie dość obfitej relacji na internetowych stronach StrażnikŻyrandola.pl*** Tym, którym nie chce się mitrężyć wieczora (dziś Liga Mistrzów - zgadnijcie, co robią Premier, Pinokio, i przywrócony tymczasowo do łask Schetyna?) na przewracanie kolejnych stron truizmów, uprzejmie streszczam. Poza oczywistościami, typu: ludzie protestują przeciwko czemuś, co jeszcze jest w powijakach, coraz więcej osób będzie pracowało na starsze pokolenie, trzeba debatować, trzeba szanować partnerów społecznych etc, etc., niewiele więcej się zdarzyło. Prezydent był również zaskoczony, że nie słychać głosu młodego pokolenia - dwudziestolatków. Cóż, panie Komorowski, młodzież dzisiaj (te "emo" kultury, bleh) nad wyraz wrażliwa, i kiedyście z kolegami i redaktorami okrzyknęli ich kibolską, pisowską swołoczą, gdy protestowali przeciwko ACTA - to się teraz nie dziwta, że zamknęli się w sobie jak te mimozy.

Generalnie pełen jestem mieszanych uczuć, i nieśmiałości, jaka zawsze ogarnia mnie przy dominującej osobowści naszego Władcy. Z jednej strony, takie debaty powinny się odbywać, ale może w szerszym i bardziej fachowym gronie. Poza tym spór ożywia intelektualnie, toteż wypadałoby przedstawić jakieś uzupełnienie pomysłów rządu, może nawet stanąć okoniem wokół niektórych rozwiązań, by rozbujać intelektualnie leniuchów z KPRM.

Ale z drugiej strony, cholera, mam nieodparte wrażenie, że prezydent znów korzystał z Wikipedii.



* niepotrzebne skreślić
** j.w.
*** bez polskich znaków

trescharchi
O mnie trescharchi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka