trescharchi trescharchi
1096
BLOG

Przeklęta starość dopadła Kazimierza Kutza.

trescharchi trescharchi Polityka Obserwuj notkę 20

Nie od dziś wiadomo, że z powodu intensywnej industrializacji środowisko naturalne Górnego Śląska leży, płacze i prosi o miłosiernie dobicie - jak to niegdyś żartowano, w Katowicach przynajmniej widzisz, czym oddychasz. Do dzisiaj zatem prowadzenie własnego, przydomowego ogródka grozi hodowaniem owoców i warzyw, będących tablicą Mendelejewa. To w jakiś sposób tłumaczy, że Kazimierz Kutz - którego rówieśnicy u schyłku żywota uwielbiają opiekować się płodami rolnymi - musiał poszukać sobie zastępczego hobby.

I śląski reżyser takowe hobby sobie szybko znalazł. Ponieważ jest człowiekiem ambitnym, pojmującym doskonale zasady panujące w wyścigu szczurów - postawił sobie za cel doścignięcie Stefana Niesiołowskiego we wręcz fizycznej, chrobowej nienawiści do środowiska okołopisowskiego. Objawy przebiegają u dwójki dżentelmenów bardzo podobnie - bełkot, zacinanie się, agresja, wykrzykiwanie frazesów itp. - i słusznie stawiają ów tandem na pudle najbardziej żenujących parlamentarzystów od bardzo, bardzo dawna.

Tyle, że Kutz otoczony jest - zwłaszcza przez "zaprzyjaźnionych" żurnalistów na Śląsku - nimbem nieomylności. Poczytne tytuły udostępniają mu łamy na felietony, w których nie potrafi napisać literalnie nic ponad te same, wyuczone formułki o faszyzujących Kaczyńskich. Nie trzeba być psychologiem, by dojrzeć słabo maskowany wstyd i zakłopotanie dziennikarzy telewizyjnych, kiedy starszy pan zaczyna perorować swoje prawdy objawione w ich programach, wystawiony na zmiażdżenie przez nawet mało lotnych oponentów.  Kutz jest nagradzany i oklaskiwany na salonach - taki wybrał sobie sposób na emeryturę, i po latach "chudych" ma prawo chcieć być rozpieszczany, naturalna reakcja. I młodszym rzekome "mentorowanie" i zatknięcie na świeczniku zawróciło w głowach.

Kutz - chodzący przykład tego, że ludzie powinni pracować tylko do projektowanego przez rząd roku życia, niestety w swój nimb uwierzył za mocno, nie pomny tego, że łaska medialnej maszynerii na pstrym koniu jeździ. Naprawdę, po ludzku, wstyd i współczucie człowieka ogarnia, gdy człowiek w takim dostojnym wieku pcha się przed kamery i bredzi bez ładu i składu, byleby pozostać u koryta, byleby dziennikarze nadal dzwonili.

Ale podobnie jak niegdyś Ziobro, którego idiotyczna wypowiedź o lekarzu będzie się za nim ciągnęła do dni ostatnich, tak teraz Kutz zdecydowanie przesadził. Wypowiedzenie pod adresem Kaczyńskiego i Ziobry ("Trybunalskie Bliźnięta" ?) słów : "Oni zamordowali niewinną kobietę" (to o Blidzie, rzecz jasna) przeszło jakoś mało zauważone. Tekst Ziobry krążył po mediach, był rozkładany na czynniki pierwsze do znudzenia. Tutaj - inaczej. Szanujmy starszego pana, w tym wieku człowiek nie zawsze panuje już nad tym, co mówi.

A właśnie, że nie. Można pisowców nie lubić - pewnie. Ale wprost zarzucać drugiemu człowiekowi morderstwo, to wymyka się grze politycznej. To psucie i tak już gnijącego dialogu w polskiej polityce, to coś, co powinno być piętnowane z całą stanowczością.  Tym większa hańba dla Senatu, który odrzucił wniosek o uchylenie immunitetu Kutza, chroniąc łajdackie zachowanie przed procesem sądowym. Na szczęście Sąd Okręgowy uznał, że Kutza immunitet nie chroni.

Nie wstyd panu, panie Kutz? U schyłku zasłużonego życia stał się pan własną karykaturą. U schyłku życia udało się panu dołożyć kolejny kamyczek do zdziczenia polskiej demokracji.  Bardzo, bardzo trzymam kciuki za dużą kwotę odszkodowania, by uderzyło pana po emerytalnej kieszeni i nauczyło nieco manier na stare lata. I już cieszę się, że będzie pan musiał swoje oszczerstwa odszczekiwać.

trescharchi
O mnie trescharchi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (20)

Inne tematy w dziale Polityka