trescharchi trescharchi
689
BLOG

Bronisław I Łaskawy.

trescharchi trescharchi Polityka Obserwuj notkę 3

Niekiedy zdarza mi się żałować, że nie wróciliśmy w Polsce do jakże wspaniałej tradycji królów elekcyjnych, którzy dostarczali Nam tak wiele wzruszeń i radości. Sądzę, że jako historyk i jako człowiek szlacheckiego stanu, Komorowski sądzi dokładnie identycznie. Ponieważ skromność, takt i ogłada Naszego prezydenta są ogólnie znane, z pewnością nie pomyślałby o sobie jako kandydacie na "Króla-Piasta".

A szkoda, powiadam. Ma sylwetkę, ma sarmackie wąsy, lubi polowania, dzieci narobił, żona też w staropolskim sznycie, z języków też tylko trzy zna, jak typowy polski szlachetka - bełkot, nieco łaciny (wprawdzie kuchennej), i ruski. Niemniej, wszystkie powyższe przymioty przy odrobinie samozaparcia można nabyć. Tu się o co innego rozchodzi. O godność osobistom, o wielkopańską dumę, a co najważniejsze - o łaskawość. To są rzeczy wrodzone, cechujące prawdziwą arystokrację. Noblez obliż.

Władca musi być łaskawy. Albo chociaż stwarzać pozory łaskawości, by w odpowiednim momencie jakiegoś utuczonego zaszczytami bączka rzucić swoim kundlom na pożarcie. O co bynajmniej prostolinijnej duszy Komorowskiego nie podejrzewam - widać po człowieku, że jest łaskaw i dobrotliwy od urodzenia. Prezydent jest bardzo łaskawy dla ludzi, których lubi, lub z którymi łączy go wspólnota - nierzadko niejasnych - interesów. I jak większość królów elekcyjnych, przez promowanie swoich faworytów gubi Kraj.

Słuchając Jego Eminencji mam nieodparte wrażenie, że pytania o BOR są dlań płachtą na byka. Symptomatyczne, że podobnie niechętnie wypowiada się o swojej działalności w MON, a przecież nie każdy człowiek doszedł na ministerialne stolce, i wypadałoby się czymś pochwalić. Niemniej - pomolestowano w Żółtym Radio prezydenta o BOR właśnie, a Komorowski, przełykając nerwa, zdecydował się odpowiadać.

Ale jak odpowiadał...no cóż, od początku. Po pierwsze, nie żałuje żadnych nominacji generalskich dla szefów BOR. Dziwi się nawet, dlaczego miałby to robić. Żurnalista wyciąga więc asa z rękawa - NIK (trzeba się w sumie przyjrzeć tej instytucji przez nieco inną optykę, my wiemy lep jakiej propagandy stoi za ostatnimi raportami!) alarmuje, że w BOR od wielu lat dochodzi do "nieprawidłowości" (tak to nazwijmy, z uwagi na czytające dzieci i wczesną porę). Prezydent ripostuje w bardzo dojrzały sposób, wskazujący głęboką troskę o Państwo - że wedle raportu NIK-u zarzuty niedopełniania obowiązków można postawić wszystkim poprzednim szefom BOR, a uparliście się cholera jasna na biednego, zestresowanego Marianka, którego jedynym marzeniem jest tylko wędrówka ścieżką edukacyjną im. Wachowskiego pt. "Od kierowcy do szarej eminencji".

Zatem, konkludując. Prezydent Polski nie widzi niczego zdrożnego w awansowaniu i pozostawianiu na stanowisku człowieka, który jest odpowiedzialny personalnie za największą kompromitację w historii swojej firmy, i w przykładowo Stanach Zjednoczonych oglądałby już świat zza okna jakiegoś Shawshank. A w innych krajach, gdzie ceni się honor munduru, palnąłby sobie w łeb (nie mylić z policzkiem).

No cóż, drogi Władco, królem elekcyjnym jeszcze nie jesteś, ale współczesne czasy saskie mają się ku schyłkowi, i nadchodzi ciemna epoka stanisławowska, toteż od analogii nie uciekniemy. Mam tylko nadzieję, z czysto ludzkiej przyzwoitości, że BOR pod światłym kierownictwem jest dla pana godzien zaufania, i dobrze pana ochrania. Inaczej jakiś polityk, który niczym pan w oczach ludzi chce uchodzić za ciepłego, odpowiedzialnego męża stanu mruknie na pański obraz i podobieństwo : "jaka wizyta, taki zamach".

trescharchi
O mnie trescharchi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka