Przyznaję, tytuł jest pewnym nadużyciem - nie można odmówić Boniemu pracowitości, niestety, zupełnie nie na tym polu, które winno być pod jego nadzorem. To trochę tak jak z nemezis większości moich notek - profesorem Nałęczem, gotowym pleść androny na każdy temat z gracją małomiasteczkowego chłopskiego filozofa. Zaskakujące, bo Boniego w telewizji pełno, w gazetach takoż. Ot, kolejny przypadek polskiego polityka, który święcie wierzy, że im częściej pojawia się w mediach, tym bardziej pracuje dla Państwa.
Konia z rzędem temu, kto średnio interesuje się polityką, a działania ministra zna tylko z ekranu - i zgadnie, że ten nerwowy człowieczek z rozbieganymi oczkami odpowiada za resort administracji i cyfryzacji, czyli, rzec można, tekę dzierży pierwszoligową. Boni dał słowo - objął ministerstwo, i miał przygotować tak zwany raport otwarcia. Obiecał wypieszczony do ostatniej stronnicy dokument - gdzieś na początek lutego.Potem minął luty (z jednym dniem ekstra!), właśnie mija marzec, a Boński (Boniowy?) rzecznik zapewnia, że w kwietniu to już na pewno się uda.
Wbrew pozorom nie jest to jakiś tam papierek, który można rozpisać na kolanie i przedstawić gawiedzi na odwal się. W rzeczonym raporcie Boni miał ustosunkować się choćby do stanu śledztw odnośnie afer korupcyjnych przy przetargach na informatyzację urzędów - i zaproponować konkretne rozwiązania naprawcze. Każdy miesiąc, ba! każdy tydzień obsuwy naraża Państwo na kolejne straty finansowe, nie mówiąc już o upadku prestiżu - bo któż szanuje gospodarza, co lekką ręką macha na obronę swojej kieszeni?
Państwo obdarzeni dobrą pamięcią z pewnością przypomną sobie, z jaką pompą i europejskim sznitem premier zapowiadał wprowadzenie e-dowodów. Z dokładnością do dnia, było to 23 listopada 2007. Miejsce - Sejm, Tuskowe expose. Cuś tam potem pomieszano, jakieś ustawy poprzepychano, a "nowoczesność" dalej spokojnie czeka na półkach. Firmy, chcące uczestniczyć w przetargu (oby czystym) na produkowanie e-dowodów, muszą obejść się ze smakiem. Bez uzasadnienia Boni przesunął termin składania ofert o cztery miesiące. I milczy jak grób, a firmy - Polskie firmy - naturalnie, nie zaprzyjaźnione molochy prokomowskie, tylko mniejsi gracze, uzależnieni od Państwowych kontraktów, czekają, nie wiedząc, co robić.
Boniego w rzadkiej zgodzie krytykują wszyscy posłowie zasiadający w komisji ds. Innowacyjności. Naturalnie, poza kolegami z PO, tu dyscyplina jest ścisła, acz kuluary wiedzą i szeptają swoje. Okazuje się, że nasz obrotny minister naobiecywał złotych gór. Że wszystko będzie dobrze, panowie, że ja mam plan, że to kwestia czasu, cierpliwości, damy radę. Tyle, że obiecuje tak co chwila, i za każdym razem coś innego, pogrążając swój resort w odmętach chaosu. Bałagan się pogłębia, a gdy przydybie się Boniego w bardzo rzadkiej chwili zajmowania się sprawami, do których został powołany - okazuje się, że ten człowiek nie ma bladego pojęcia o tym, jak sytuację poprawić i jest generalnie wstrząśnięty i zmieszany, iż dziennikarze ośmielają się Jego Boniość pytać o tak przyziemne sprawy, skoro on na chudych ramionach dźwiga, niczym nadwiślański Atlas całe funkcjonowanie tego rządu.
Naprawdę, nie byłoby ujmą dla premiera postawienie na czele tego newralgicznego resortu jakiegoś technokraty, fachowca rozumiejącego skomplikowane meandry nowoczesnych technologii. Bruksela jest wyjątkowo wyczulona na wszelkie innowacyjności, masę forsy ładuje w internet, komputery, krzemy, hadrony itp., toteż działania (ich brak właściwie) Boniego skutecznie pokazują Nasz Kraj jako źle zarządzany, zacofany, który trzeba traktować z przymrużeniem oka, bo "w sumie to jeszcze Azja".
A co wnosi do tego ministerium polityczny komisarz Boni, zgadnąć nietrudno. Starczy spojrzeć na zamieszanie w sprawie ACTA, gdzie jednego dnia w kilku różnych mediach pan minister raczył wypowiadać całkowicie przeciwstawne opinie, aż do finałowego pokajania się, że to w sumie jego wina, i trochę Zdrojewskiego. Naturalnie, ostatni włos z łysej głowy nie spadł. I pewnie długo nie spadnie. BMW to nie tylko dobre auta, to także ludzie z bardzo cenionym zestawem umiejętności.
414
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (3)