trescharchi trescharchi
2101
BLOG

Janusz Palikot pójdzie do więzienia. Na dwa lata.

trescharchi trescharchi Polityka Obserwuj notkę 17

Kolejny Rubikon splugawienia Polskiej polityki został przekroczony, ku zdumieniu nawet "Wyborczej" - tym razem rzekę wstydu przekroczyła nie oszalała na punkcie zamachu prawica, a na własnej piersi wyhodowany Palikot. Oczywiście Duma Biłgoraja ma prawo do posiadania własnych opinii i przemyśleń (nawet pomimo tego, że zmienia je o 180 stopni z częstotliwością co dwa lata), niemniej tylekroć gardłował, jakoby miał zamiar wprowadzić w Parlamencie "europejskie, nowoczesne" standardy, że człowieka zdumienie ogarnia, jak bardzo zbliżamy się do innych standardów, tych po drugiej stronie Buga.

Nie chcę tracić czasu i roboczogodziny na analizowanie, cóż skłoniło wydawcę "Ozonu" i "przyjaciela kościoła lubelskiego" do wyzywania ministra Gowina od "katolickich ciot" - poza wyrażeniem głośnego zdumienia, że przecież wybory dopiero hen, hen daleko i jeszcze nie trzeba rozpaczliwie poszukiwać swojej "tożsamości". Z socjologicznej ciekawości warto jednak zauważyć, że Palikot zabił słusznego ćwieka "zaprzyjaźnionym" mediom - no, gdyby taką perełkę popełnił jakiś poseł z "faszyzującej" strony sejmu, o, wówczas posypałyby się gromy, czerwone czcionki na gazeta.pl, komentarze Seweryna Blumsztajna, Kazimiery Szczuki, itp., itd...a tak...hm...no cóż, skrytykować Palikota wypadałoby, bo przecież media są "tolerancyjne", ale..., no, umówmy się, że się wypsnęło. Troszkę paluszkiem pogrozimy, jak niesfornemu dziecku i na tym koniec. Każdemu może się zdarzyć - każdemu po "naszej" stronie oczywiście.

A ja czekam z napiętą uwagą, czy nadzwyczaj aktywna w innych przejawach "myślozbrodni" pani pełnomocnik ds. równego traktowania wszystkiego i wszystkich zabierze swój głos, ba! czy zgodnie z tym, do czego namawiała biednego Gowina zażąda dwóch lat więzienia z urzędu dla Palikota, za szerzenie "mowy nienawiści". Na proces w charakterze biegłego sprowadziłoby się profesora Bralczyka, który wyjaśniłby pokrótce jakie nagromadzenie nienawiści jest w określeniu "Murzynek" (sądząc po reakcji mediów, polityków PO i RPP - było to zdarzenie porównywalne w skali rasizmu, faszyzmu i szerzenia pogardy co najmniej z kłamstwem oświęcimskim) a ileż niechęci zawiera się w epitetach "ciota" i "alfons homoseksualistów", i czy właściwie można te drugie, przecież nieco niewinne i zdrobniałe określenia podciągać pod złowieszczą "mowę nienawiści" . Z pewnym takim nieśmiałym uśmiechem czekam również na kolejną wizytę posła Biedronia w TVN24, gdzie przycupnie na skraju kanapy i trzepocąc rzęsami zechce wyjaśnić, czy określenie "ciota" go obraża, czy nie. Pamiętam, że podczas programu z Januszem Korwinem-Mikke, bardzo bolało posła określenie jemu podobnych per "pedzie", toteż oczekuję powtórki z rozrywki.

Ponieważ III Rzeczpospolita słynie z równości wszystkich wobec prawa i wobec tzw. werdyktów medialnych - oczekuję, że sprawa nie skończy się na Komisji Etyki, a jednak w sądzie, gdzie ścigany Majestatem Państwa występującego w obronie uciśnionych homoseksualistów Janusz Palikot zostanie skazany na dwa lata więzienia. Co będzie potem, gdy zamknie się żelazna krata, a klawisz zgasi światło - Państwo wybaczą, jest przed 22-gą, i wskazać nowej "cioty" się nie podejmę.

trescharchi
O mnie trescharchi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka