Można marszałka Włodzimierza Czarzastego lubić lub nie. Można mieć zastrzeżenia do jego przeszłości, także tej z młodości. Jedno jednak jest pewne: od kiedy został marszałkiem Sejmu – drugą osobą w państwie – daje nam wszystkim lekcje politycznej skuteczności.
Pokazuje, w jaki sposób, korzystając z narzędzi, jakie daje to stanowisko, można skutecznie i widowiskowo budować własną pozycję polityczną. Nie wiem, czy Włodzimierz Czarzasty kiedykolwiek udzielał korepetycji, ale jeśli tak – powinien do tej praktyki wrócić. I udzielić korepetycji z tego, jak politycznie „ogrywać” urząd marszałka Sejmu, wielu swoim poprzednikom. Zwłaszcza tym bezpośrednim, z ostatnich lat.
Jak widać, w polityce liczy się przede wszystkim talent polityczny, a nie wyłącznie talent medialny.
Problem polega jednak na jednej, zasadniczej rzeczy: nie da się udzielać korepetycji wstecz. Nie da się uczyć tych, którzy już do egzaminu podeszli – lepiej lub gorzej do niego przygotowani. Korepetycje bierze się przed egzaminem.
I niestety, swoim poprzednikom Włodzimierz Czarzasty nie jest już w stanie pomóc.



Komentarze
Pokaż komentarze (20)