trescharchi trescharchi
426
BLOG

Janusz Palikot bawiąc - uczy.

trescharchi trescharchi Polityka Obserwuj notkę 8

Niegdyś zarzekałem się na wszystko, co dla mnie ważne, że nie będę poświęcał osobnych notek komuś, kto został sztucznie wykreowany na "nową jakość" w Polskim światku politycznym - jaka to jakość, każdy widzi, a wyniki wyborów dały tylko asumpt do powstania innego powiedzonka - "zabierz młodemu jego pierwszy dowód". Okazałem się jednak niekonsekwentny, bo dotychczas Palikot mnie bawił, a teraz zaczyna niepokoić. Toteż, pomimo świątecznej pory, decyduję się na kolejną notkę odnośnie tej niejasnej persony, za co z góry P.T. Czytelników przepraszam.

Tytułem dygresji wspomnę, że nad Ruchem Palikota zawisła żelazna kurtyna medialna, odgradzająca formację od niewygodnych pytań - chociażby o bardzo niejasne źródła finansowania partii przed wyborami. Swojego czasu "oburzeni" dziennikarze prześcigali się w informacjach o wesołej księgowości wekslowej wewnątrz Samoobrony, gdy jednak niemal identyczne mechanizmy (opowiadali o tym ludzie, którzy poróżnili się z Palikotem - pod nazwiskiem, jawnie i publicznie) stosuje partia z Biłograja - zapada dziwna cisza informacyjna. Wielce to symptomatyczne, a przy okazji wielce szkodliwe dla powagi Państwa, że o jakości demokracji i życia publicznego litościwie nie wspomnę. Dlaczegóż główny przeciwnik RPP, jakim jawi się ostatnio SLD nie wyciąga tych wszystkich brudów, pojęcia nie mam, domyślać się tylko mogę, że sami też niejedno mają za uszami, a Palikot to wie i nie zawaha się boleśnie odpowiedzieć.

Doszły oto wiadomości, że Janusz Palikot ruszył w Polskę, zatrzymując się w pięknych o tej porze roku Suwałkach. Rozdawał swoją "pudelkową" książkę (same ploty starszych pań - kto ile pije, kto ile klnie, kto kogo lubi, kto z kim śpi...), rozdawał autografy i próbował namówić tubylców do konstruktywnej debaty o stanie i bolączkach Państwa. Debata takowa polegała na oskarżaniu wszystkich pozostałych partii (czyż nie ma tu wesołych analogii z Lepperowskim "oni już rządzili"?) i przekonywaniu, że to RPP ma doskonały pomysł na Polskę. Przyznam, nieco niewiarygodnie brzmi takie zatroskanie o gospodarkę w ustach człowieka, którego prokuratura zwolniła z odpowiedzialności za błędy w oświadczeniu majątkowym tłumacząc, że nieprawidłowości (...) wynikają z filozoficznego wykształcenia i stosunku do wartości materialnych. Strach pomyśleć, co wobec tego znajdzie się w planowanym na 1 maja programie "korekty kapitalizmu", i czy ów program również będzie zawierał liczne "nieprawidłowości" filozofa-lekkoducha.

Wystąpienie Palikota zostało zakłócone przez grupę "osób o poglądach narodowych" zarzucających politykowi prowadzenie antypolskiej polityki - to akurat zarzut chybiony, bo z rzadką u niego uczciwością poseł przyznał przecież, że czas najwyższy na wyrzeczenie się Polskości, zdumiewając tym nawet bywałego na kremlowskich salonach Kwaśniewskiego. Brak doniesień, czy Janusz Palikot okazał się równie mocny w gębie, co w klawiaturze, i czy odszczeknął tej hultajskiej garstce, że są "ciotami". Nie wiadomo również, czy zdecydowano się z mieszkańcami Suwałk wypalić rytualne "kadzidełko pokoju".

Co rozbawiło naprawdę do łez, to szczere oburzenie lidera RPP, że ktoś ośmielił się zakłócać jego "konsultacje społeczne" i w tenże sposób sprowadzać robienie polityki do przekrzykiwania się. Można powiedzieć - samiście sobie winni, Pomarańczowi, bo bilans waszej dotychczasowej działalności w sejmie jest dość nikły i sprowadza się do hucpiarskich "eventów", co naprawdę pozwala sądzić, że głos na was oddany, jest głosem zmarnowanym. RPP po prostu idzie ścieżkami Samoobrony - i skończy również tak jak ona, może na początku PO dopuści ich do stołków, może jakaś koalicyjka po drodze się napatoczy, ale rak niejasnego finansowania i dziwnych typów zasiadających w lokalnych strukturach będzie palikotową partię toczył, aż do żałosnego końca. Co się stanie z Palikotem - pojęcia nie mam, losu Leppera mu nie życzę. Obawiam się jednak, że z całej tej nauki płynie jeden morał - trafi się kiedyś mało miłosierny sędzia, do którego argumenty o "filozoficznym stylu bycia" nie trafią, i trzeba będzie się grubo, grubo tłumaczyć z wszystkich grzeszków.

trescharchi
O mnie trescharchi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka