trescharchi trescharchi
875
BLOG

Rząd się obezwładnia.

trescharchi trescharchi Polityka Obserwuj notkę 11

Rząd - jaki jest, każdy widzi. W pierwszej kadencji wołającą o pomstę do nieba nieudolność ekipy Donalda Tuska zauważali nieliczni, dziś dostrzegają ją nawet "zaprzyjaźnieni" redaktorzy - jak choćby Jacek Żakowski, któremu swoją drogą utryskiwanie na premiera nie przeszkadza zapraszać do radiowego studia dziennikarza, co owego polityka obwołał człowiekiem roku. Bogu dziękować, medialny "front odnowy" Narodu jest ponad takie wewnętrzne sprzeczności - po prostu tak powinno być, i już, proszę nie zadawać zbędnych pytań, lepiej skupmy się na tym, by "faszyzm" już nigdy nie wrócił do Rzeczypospolitej.

Dla rządu gorzej, że "reformatorskie" pasje Tuska i Rostowskiego zaczęły jawić się jako zagrożenie dla kieszeni zwykłego Polaka, co skutecznie podsycają zatroskani o czytelników redaktorzy tabloidów, epatując na okładkach (obecnie wygląda to nieco inaczej, tzn. 15 stron o "matce Madzi" + 2 strony informacji ogólnych, kiedyś jednak wróci do normy) określeniami "groza", "bieda", "jak żyć". Dobrym świadectwem zanikania występowania zdrowego rozsądku w KPRM jest wobec tego informacja o nadspodziewanie wielkiej ilości wolnych etatów w policji. W perspektywie nadchodzącego turnieju międzynarodowego, plus coraz pewniejszych demonstracji gniewnego ludu poszerzanie tej ziejącej dziury bezpieczeństwa jest działaniem cokolwiek samobójczym - chyba, że czegoś nie doczytałem i generał Janicki, niczym Kmicic, na "Święty Krzyż" (jakoś przecież za okazane zaufanie odpłacić się musi) przysiągł Tuskowi, że BOR-owcy bronić rządu do krwi ostatniej będą.

Sama policja przyznaje, że stan kadrowy na koniec marca to wolnych prawie osiem tysięcy etatów - tych ludzi będzie brakować nie tylko na czas meczów (ostatecznie zamknąć i sparaliżować miasto na użytek 90 minut kopania może i setka mundurowych), ale i na codzień. Już teraz relacje ludzi, którzy usiłowali dodzwonić się na "europejski, nowoczesny" numer 112 i doczekać potem na interwencję wolnego patrolu można zmieścić w grubej książce, jaka z miejsca stałaby się bestsellerem. MSW uspokaja wprawdzie, że na wiosnę zawsze odchodzi najwięcej policjantów, ale na Euro wszystko jest dopięte na ostatni guzik, zaplanowane w każdym calu i martwić się nie ma o co. Przy odrobinie dobrej woli można czuć się uspokojonym do końca czerwca, a co później? Donald Tusk pstryknie palcami i w połowie roku znajdzie w budżecie wolne środki na uzupełnienie niedoborów? Doprawdy, da radę przekonać Rostowskiego do wysupłania zaskórniaków? Zdobędzie się na odwagę wobec niemal pewnej dezaprobaty mediów, rozzłoszczonych kolejnym rozszerzaniem struktur "mundurowych darmozjadów"? Cóż, gdyby był mężem stanu, moglibyśmy na to liczyć, niestety, jest tylko mężem swojej żony.

Sytuacja finansowa policji jest żałosna - trudno zresztą o przychylny mundurowym klimat do rozmów czy do reformowania służby, skoro większość społeczeństwa obecnie kojarzy ich pracę tylko z odchodzeniem na wcześniejsze emerytury i wyłapywanymi przez wspomniane tabloidy aferami z gościnnym udziałem policjantów. Niezbyt dobre świadectwo trzeba też wystawić Markowi Biernackiemu, z ramienia PO szefującemu komisji spraw wewnętrznych i administracji. Były minister właściwy do tych spraw, który z pewością zachował masę kontaktów w resorcie jest "zaskoczony" taką sytuacją, bo dotąd nie miał żadnych sygnałów z policji i od obecnego ministra Cichockiego. Cóż, dobrze, że dziennikarze w ogóle pofatygowali się do pana posła i uzmysłowili mu powagę chwili -  inaczej biedak nadal żyłby w błogiej nieświadomości.

Obawiam się, że będzie podobnie jak z drogami i wszystkim innym - na samo Euro, zgodnie ze staropolską maksymą "zastaw się a postaw się" jakoś wybrniemy prowizorkami, modląc się, by żadne rusztowanie zakrywające Naszą bylejakość nie runęło, a po czerwcu będą wakacje i Igrzyska, wszyscy zapomną o doczesnych problemach, i "jakoś to będzie". Do czasu, panie premierze, do czasu. Owoce bylejakości lubią wypływać w najmniej oczekiwanych momentach. Szkoda, żeście przez kilka lat rządów doprowadzili Państwo do takiego stanu, że takie skandaliczne informacje lądują na ostatnich stronach przykryte codziennymi relacjami co też dzisiaj zjadła uciekająca matka Madzi.

PS. - Cześć pamięci wszystkich ofiar tragicznego dnia 10 kwietnia 2010 r.
 

trescharchi
O mnie trescharchi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka