Kto lepiej zna przyczyny tragicznych wydarzeń z 10 kwietnia (poza naturalnie płk. Edmundem "niemal senatorem" Klichem) jak nie szef komisji swojego imienia, były minister spraw wewnętrznych, obecnie w miejsce wielce zasłużonego dla Małopolski Stanisława "znikające promile" Kracika wojewoda ziemi małopolskiej - imć Jerzy Miller? Nie ma w Polsce drugiej osoby obdarzonej taką wiedzą odnośnie tego dnia. W porównaniu z tym, co wie Miller, Macierewicz i jego akolici są w głębokim lesie.
Jerzy Miller nie dopatrzył się między innymi żadnych nieprawidłowości w działaniu BOR-u tego nieszczęsnego dnia, co może oznaczać, że - dla przykładu - również za jego kadencji ministerialnej na lotnisku nie pojawiały się limuzyny i czekał na wszystkie Beemki plus obstawę schowany w samolocie, stąd nie widzi w tym "standardowym zachowaniu" nic zdrożnego. Prokuratura rozważyła to jednak na swój sposób i postawiła zarzut niedopełnienia obowiązków służbowych Panu generałowi (wówczas pułkownikowi; dopiero prezydent Komorowski dostrzegł ukryte talenta i za "zasługi" mianował go na wyższą szarżę) Pawłowi Bielawnemu z tegoż BOR-u. Plus zarzut poświadczenia nieprawdy w dokumencie, co może niekoniecznie wpływa na umiejętności zawodowe, ale jednak jest plamą na mundurze - gdyby oczywiście owa ferajna przejmowała się czymś tak ulotnym, jak honor oficerski.
Inny "cichy bohater" tamtych tragicznych dni - generał Marian Janicki musiał z bólem serca zawiesić swojego pupila w czynnościach zawodowych, jednak zostawił uchyloną furtkę (wiadomo, kredyty) - możesz, Pawełku, chałturzyć na boku, masz kompetencje, a przede wszystkim wiesz, z której strony wiatr wieje. Tą paralelą wracamy znowu do pięknej Małopolski, z której to rzeczony wiatr wieje. Wojewoda Miller podczas swojej kwerendy w dokumentach "smoleńskich" tak zauroczył się umiejętnościami generała Bielawnego, że widząc jego niesprawiedliwe odsunięcie od pracy zaproponował mu funkcję swojego doradcy d/s zapewnienia ochrony gościom specjalnym Euro 2012, wszak w Grodzie Kraka kilka reprezentacji zamieszka.
Naturalnie, tak odpowiedzialna funkcja nie może być wykonywana tylko społeczenie, toteż banki, które kredytują pechowego oficera mogą odetchnąć z ulgą, podobnie jak generał Janicki, do którego kolega nie będzie wydzwaniał z pretensjami o "fuchę", bo przez kilka miesięcy urobiony będzie po łokcie. Warto przy tym zaznaczyć, że do Krakowa nie przyjedzie byle kto, tylko Włosi, Anglicy i Holendrzy - piłkarze bardzo medialni, popularni i narażeni na stałą obecność dzikich tłumów. Ponieważ kocham Polskę, i zależy mi na tym, by uniknęła gigantycznego skandalu międzynarodowego podczas największej imprezy piłkarskiej sezonu, gorąco liczę, że generał Bielawny przez dwa lata nieco poprawił swój "warsztat" i choćby szczątkowe zabezpiecznie zapewni.
A wracając do tytułu - jedno już wiemy. Wojewoda Miller swoją decyzją tylko to potwierdził - ze strony Polskiej winni byli tylko ci, co już nie mogą się bronić. A reszta...cóż, życie idzie do przodu. A za coś żyć trzeba...
1732
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (5)