trescharchi trescharchi
782
BLOG

Wstyd i dziadostwo Państwa Polskiego.

trescharchi trescharchi Polityka Obserwuj notkę 12

Niestety - po raz kolejny okazuje się, że Donald Tusk uaktywnia się tylko wówczas, gdy z trybuny sejmowej trzeba koszarowym językiem zrugać opozycję, lub też w gronie towarzystwa adoracji wzajemnej (czyż nagrody nie wręczał "zaprzyjaźniony" Andrzej Wajda, dopieszczający obecnie hagiograficzny obraz życia Lecha Wałęsy?) wypada odebrać jakąś nagrodę za polityka, czy człowieka roku. Można naturalnie dyskutować, czy taki pomysł na fachowość Państwa wypali, czy nie. Wbrew temu, co sądzi Naród - władza wychodzi z założenia, że skoro jest nagradzana, to robi dobrze - i koło się zamyka.

Do czego prowadzi takie myślenie widać na dziesiątkach przykładów. Wbrew hurraoptymistycznym, lansowanym w mediach wizerunkom Kraju jako nowoczesnego, prącego do przodu "Tygrysa Europy" mamy Państwo dziadowskie i pogrążające się w dramatycznej bylejakości. Mocne słowa, ale chyba nie można znaleźć zamienników - Polacy dzień po dniu są okłamywani co do rzeczywistego stanu Ojczyzny. Degrengolada dotyka wszystkich sfer życia publicznego - od finansów (rosnący codziennie dług publiczny nie istnieje, ponieważ minister Rostowski nie przyjmuje tegoż licznika do wiadomości), przez infrastrukturę (podczas gorącej, mało rzeczowej a bardziej emocjonalnej debaty o atomie w Polsce mało kto zwracał uwagę na dramatyczny poziom obecnej energetyki Polskiej, grożący - żeby było weselej, dajmy na to w czasie Euro - prawdziwą zapaścią na poziomie Państwowym) po bezpieczeństwo. Pisałem niegdyś o rozpaczliwych brakach kadrowych w Policji - okazało się, że to tylko wierzchołek góry lodowej PO-wskiej bylejakości "republiki kolegów i koalicjantów".

Rzecznik Praw Obywatelskich poczuła się zobowiązana napisać osobisty list do szefa MSW - w którym to liście przekazuje ministrowi Cichockiemu, na jakie rzeczy skarżą się jego pracownicy, w tym wypadku antyterroryści, czyli wydawałoby się - elita elit, fachowcy pełną gębą dopieszczani nowoczesnym sprzętem i szkoleniami, bo wszak służba nieco trudniejsza i bardziej odpowiedzialna niż zwykłego policjanta. Nic bardziej błędnego - okazuje się bowiem, że mimo "zielonej wyspy" powszechnego dobrobytu na "ludziach w czerni" oszczędza się dramatycznie. Dlatego też - odpukać - podczas czerwcowych mistrzostw, gdy wśród tłumu kibiców z zagranicy pojawi się podejrzana paczka, do jej zdetonowania na oczach wszystkich gapiów podjedzie absolutne novum, Polska odpowiedź tym malkontentom, co narzekają, że tak mało u Nas patentów - pierwszy na świecie bezprzewodowy robot pirotechniczny obsługiwany przez funkcjonariusza za pomocą krótkiego kabla (bo sterowanie radiowe nie działa). Wrażenia wśrod zagranicznej gawiedzi murowane.

Naturalnie to nie wszystko. Chłopcy z oddziałów szturmowych jeżdżą na akcje z różnymi modelami karabinów, w myśl zasady, że strzelasz tylko swoim i ze swojej amunicji, a koledzy poradzą sobie sami - wszak po to są szkoleni. W niektórych jednostkach bronią wsparcia jest stary, dobry Kałasznikow - jak przekonują eksperci, podczas akcji w bloku z wielkiej płyty pocisk z tego potwora może przebić ze cztery cieniutkie ściany, wprawiając w zaskoczenie (i oby tylko w zaskoczenie) Bogu ducha winnych sąsiadów dwa mieszkania obok.

Mnie osobiście najbardziej spodobał się inny przykład - daję go pod rozwagę ministrowi Nowakowi i jego resortowym pampersom z Młodych Demokratów. Antyterroryści dostają od warszawskich autobusów stare pojazdy, na których mogą ćwiczyć praktycznie. Mają też, o ile pamięć mnie nie myli, zardzewiałego Tu-134 w prezencie od LOT-u, by opanować odbijanie zakładników z rąk lotniczych porywaczy. Na zdrowy rozsądek wypadałoby również mieć do dyspozycji wagon kolejowy, przekazany nieodpłatnie podobnie jak powyższe środki transportu. Koleje (skup się, ministrze Nowak!) powiedziały : a i owszem, możemy przekazać stary, zdezelowany wagon ale odpłatnie, chociaż antyterrorystów na to nie stać. Dlaczego nie można gratis? Ano dlatego, że kolej argumentuje: do tej pory nie doszło jeszcze do zamachu terrorystycznego w pociągu. Jak już kiedyś dojdzie, to wówczas "rozważą" nieodpłatne przekazanie wagonu. Ale dopiero wówczas. Można rzec - Polska PO w pigułce, a Bareja przewraca się w grobie i fuka na św. Piotra, że nie dane mu było dożyć do tych ciekawych czasów.

Na zakończenie warto jeszcze dodać - w 2012 roku czekają Nas mistrzostwa Europy, czyli wydarzenie, na którym obecność antyterrorystów jest bardziej niż pożądana. O przyznaniu nam organizacji nie dowiedzieliśmy się rok czy dwa lata temu, tylko nieco dawniej - było zatem dość czasu na przygotowanie wszystkiego na ostatni guzik, i to nawet mimo słów ministra Nowaka, że ciężko cokolwiek zrobić, skoro rządzi się "dopiero" od 2007 roku. Tymczasem w 2011 roku na szkolenia antyterrorystów wydano w skali kraju słownie 20 tysięcy złotych (stąd wielu fachowców bezpowrotnie utraciło swoje uprawnienia) a na rok 2012 - rok Mistrzostw Europy - środki na szkolenia zostały wstrzymane.

Warto o tym pamiętać, gdy widzi się w telewizorze uśmiechniętą twarz Donalda Tuska, który z "wdziękiem" podstarzałej pensjonarki z kiepskiego wodewilu trzepoce rzęsami i zarzeka się, że Wiktora za bycie politykiem roku zupełnie się nie spodziewał. Przynajmniej raz powiedział prawdę, bo swój rozum ma, blade pojęcie o statnie Państwa też ma, i potrafi połączyć punkt A z punktem B - a z takiego łączenia nie nagrody wychodzą, tylko Trybunał Stanu za planowe, rozmyślne rozwalanie struktur Kraju.

trescharchi
O mnie trescharchi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka