Nie ma czego zazdrościć Hannie Gronkiewicz - Waltz. Sezon wakacyjny i urlopowy w pełni. Upały jak diabli, męczą zwłaszcza na rozgrzanym niczym patelnia placu Defilad. Nawet najbardziej wydajna klimatyzacja w najbardziej luksusowej limuzynie nie pomaga - człowiek się rozpływa i już. Chciałoby się nad Zegrze, oj chciało. Albo chociaż krótki wypad na weekend gdzieś, gdzie jest chłodniej. Tymczasem się nie da i nie można. Desant PR-owców delegowanych z Platformy Obywatelskiej do warszawskiego ratusza stoi nieubłaganie pod drzwiami gabinetu pani prezydent i stanowczo zakazuje jakiegokolwiek lenistwa. Sztuczka stara jak świat, w dodatku niezmiennie skuteczna: mieszkańcy mają swoją "waadzę" widzieć, wręcz namacalnie. Więc z kolejnym westchnieniem HGW wsiada do służbowego samochodu i rusza...
W poniedziałek - miejska siłownia na Bielanach, podobnie jak niegdyś siłownia na Bemowie. Zdjęcia uśmiechniętej pani prezydent radującej się z oddania do użytku nowych urządzeń obiegły Internet i miejską prasę. I o to chodzi Tak się jej ćwiczenia na świeżym powietrzu spodobały, że "w trybie pilnym" Rada Warszawy zdecydowała się przeznaczyć 3 miliony złotych na budowę setki podobnych siłowni. W środę - odwiedziny w Muzeum Historycznym Warszawy, czekającym na remont. Znów uśmiechy, znów ściskanie dłoni muzealników i obietnice szukania dofinansowania ze środków unijnych. Zabrakło tylko minister Bieńkowskiej, która kiwałaby obok głową i zapewniała, że zrobi wszystko by dofinansowanie się pojawiło. Potem jazda na rynek Starego Miasta i doglądnięcie remontu przylegających doń uliczek. "Spontaniczne" rozmowy z przechodzącymi akurat mieszkańcami i turystami. To nie może potrwać długo, bowiem czas na świeżo zbudowany Służewski Dom Kultury. Pani prezydent z dumą podkreśla, że ratusz nie zawahał się wydać 16 milionów złotych na krzewienie kultury wśród mieszkańców Służewa.
Wczoraj niestety wypadły państwowe uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni wołyńskiej i na spotkania z mieszkańcami po prostu zabrakło czasu. Za to posłyszeliśmy deklarację rzecznika pani prezydent, że HGW ma w planach osobiście tłumaczyć warszawskim rodzinom zawiłości związane z nowymi przepisami śmieciowymi, a konkretnie tzw. "systemu przejściowego" - zawoalowanej nazwy na to, że Warszawa swoje przygotowania do reformy śmieciowej dokumentnie zawaliła i nie wyrobiła się ze zmianami na przewidziany przez ustawodawcę początek lipca. Guział z Ursynowa, jeden z prowodyrów rozpisania referendum nie ma wątpliwości: HGW i cała Platforma Obywatelska poczuła nóż na gardle. Nagle stało się jasne, że wystarczy mobilizacja warszawiaków i "bastion" PO upadnie jak z domek kart, a cała partia może się już nie podźwignąć po tej prestiżowej porażce. Burmistrz Ursynowa narzeka jednak, że zamiast testować huśtawki i siłownie pani prezydent powinna szukać inwestorów dla Warszawy czy zastanawiać się jak przyspieszyć budowę II linii metra - cóż, każda opozycja na świecie mówi zawsze to samo. I każda opozycja na świecie będąc u władzy robiłaby dokładnie takie same sztuczki PR-owe jak robi teraz HGW.
A tak swoją drogą, to warto się zastanowić - za kogo ci politycy nas, wyborców mają? Że do Elbląga przybywa nagle skruszony premier, a Platforma Obywatelska z jednej strony kaja się, że popełniła w mieście niewybaczalne błędy lecz z drugiej nadal pcha do władzy skompromitowanych w regionie ludzi? Że w Warszawie mamy swoistą gonitwę propagandową, obliczoną na to kto uściśnie więcej rąk i kto przekona więcej ludzi za/przeciwko referendum? W zeszłym roku Hannę Gronkiewicz - Waltz widziało się właściwie tylko na otwarciach jakichś inwestycji; o spotkaniu jej na mieście, rozmowie nikt nie mógł pomarzyć. Gdyby Donald Tusk nie pochodził z Kaszub, pewnie rok temu nie miałby bladego pojęcia gdzie leży ten Elbląg i czego właściwie od niego chcą Ostachowicz i Graś. A teraz? Daje się nam odczuć, że jesteśmy najważniejsi. I dba się o nas, słucha się naszego głosu, ceni się z nami współpracę.
Szkoda tylko, że chociaż to przyjemne uczucie, to jednak całkowicie fałszywe. Po wyborach znów staniemy się kompletnie niepotrzebni. Chyba trzeba częściej odwoływać władze...
978
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (32)