15 obserwujących
347 notek
261k odsłon
  1079   0

Granice życia człowieka - aborcja bez ideologii

Twór, który grupa trzymająca władzę w Polsce nazywa Trybunałem Konstytucyjnym raczył był wypowiedzieć się w sprawie aborcji płodu - między innymi takiego bez mózgu.  Stwierdził, że człowiek, którego życie trzeba chronić zaczyna się w chwili poczęcia.  Chyba nawet daruję sobie ideologię i złośliwości w kierunku pani magister Przyłębskiej - chciałem rzucić w przestrzeń trochę merytorycznych argumentów ważnych w dyskusji 'czy aborcja to zawsze zabójstwo człowieka' oraz 'czy płód tuż po poczęciu to jest żywy człowiek'.  Oraz pomóc odróżnić niektórym pojęcie 'życie' od pojęcia 'życie człowieka'.

Życie człowieka - z punktu widzenia medycyny (nie z punktu widzenia metafizyk religijnych) - ma swój początek i koniec.  Z tą tezą chyba każdy może się zgodzić - bez względu na przekonania ideologiczne - prawda ?

Granice końca życia - wiemy, że jak ciało zostało spalone na popiół, to człowiek na pewno nie żyje, i ten popiół można zakopać bez narażania się na oskarżenie o tortury.  Ale - życie kończy się wcześniej.  Obecnie - dzięki medycynie - wiadomo, że nawet, jak serce nie bije, to człowiek może jeszcze żyć.  Mózg działa.  Mamy sprzęt, który jest w stanie to sprawdzić.  Oczywiście - nauka będzie postępować, i badania mózgu będą dokładniejsze, rozwiną się sposoby reanimacji mózgu - konkretne parametry pracy mózgu pozwalające na stwierdzenie 'żyje/nie żyje' będą się zmieniać wraz z postępem nauki.  Ale jedno jest jasne - jedynym obecnie znanym kryterium definiującym granicę między życiem i śmiercią człowieka jest funkcjonowanie mózgu.  To jest nie tylko kryterium stosowane w medycynie - ale też w prawie, które za aktualnym stanem wiedzy naukowej podąża.  Jak mózg nie działa - w stopniu pozwalającym medycynie na stwierdzenie 'żyje' - to jest akt zgonu.  Co ciekawe - jak mózg/człowiek umarł, to jego organy potrafią nadal żyć.  Serce może bić, wątroba filtrować.  Te życie tkanek po śmierci człowieka pozwala między innymi na transplantacje.  W dzisiejszych czasach (dawniej różnie bywało) ludzie na tyle oswoili się z wiedzą medyczną, że rzadko oskarża się lekarza wycinającego zmarłemu żywą nerkę o zabójstwo.

Okej - wiemy więc, kiedy kończy się życie człowieka.  Po przejściu granicy 'mózg funkcjonuje' / 'mózg nie funkcjonuje'.  Przejście tej granicy następuje od strony 'mózg funkcjonuje'.  Obserwacja - po tym przejściu niektóre tkanki człowieka będą żyły, ale człowiek jest martwy.

Kiedy więc życie człowieka się zaczyna ?  Ano - logika podpowiada - wtedy, kiedy mózg zaczyna funkcjonować.  Prawda ?  Mamy tu granice między stanami 'człowiek żyje' a 'człowiek nie żyje' - raz przechodzimy ją z 'martwy' do 'żywy', raz z 'żywy' do 'martwy'.  Innych kryteriów naukowych na razie nie znamy.  A te, które znamy pozwalają nam wystawiać akty zgonu.

Czy mózg funkcjonuje już w sekundę po poczęciu ?  Czy dwie sekundy ?  Czy tydzień ?  Wiemy na pewno, że 'jakiś czas' po poczęciu (to, czy mniej więcej dwunasty, czy tysięczny tydzień jest z punktu widzenia tej dyskusji nieistotne) zaczyna funkcjonować, ale na pewno przez jakiś czas nie funkcjonuje - bo go nie ma.


Czy jest więc logiczne i zgodne z wiedzą naukową stwierdzenie 'człowiek staje się martwy w momencie ustania pracy mózgu, ale staje się żywy w momencie połączenia plemnika z komórką jajową, funkcjonowanie mózgu nie ma tu znaczenia' ?  Pytanie oczywiście jest retoryczne.

Argumenty typu 'ochrona życia mówi, że trzeba chronić płód od poczęcia - tak, jak urodzonego człowieka, inaczej to zabójstwo' są tragicznie bezsensowne.  Tak - w płodzie jest życie, podobnie, jak jest życie w wątrobie zmarłego dawcy - ale to nie jest życie człowieka.  To życie ludzkich tkanek.  Życie takie obecne jest w pobranej krwi.  W plemniku.  Przez jakiś czas nawet w odciętym palcu.  Argumenty typu 'ale już zaraz po zapłodnieniu wiadomo, jaki będzie kolor oczu, jaka płeć' (nieważne, czy to  są argumenty prawdziwe) - nie mają znaczenia w kontekście naukowego stwierdzenia czy to jest żywy człowiek, czy nie.  Jest różnica między projektem świątyni jakiegokolwiek bóstwa, a świątynią - prawda ?  Za zniszczenie projektu nie karzemy ludzi w taki sam sposób, jak za zniszczenie świątyni.  Z zarodka w stanie 'minuta po poczęciu' może powstać żywy człowiek - ale nie musi.  Sama natura - bez ingerencji lekarza, czy też drucianego wieszaka - tak działa, że nie zawsze powstaje.


Chronienie życia tkanek od momentu poczęcia w sposób taki sam, w jaki chroni się życia człowieka doprowadza do takich absurdalnych wniosków, jak 'plemniki trzeba chronić tak, jak żywego człowieka - bo przecież z nich też - jak się połączą z komórką jajową - może powstać człowiek.  W plemniku jest przecież połowa 'projektu człowieka' ;).  Takie absurdy są często powtarzane przez kilka religii.  Ale - to są religie, ludzie mają prawo sobie wierzyć w co chcą - byle nie tworzyli prawa na podstawie tego, w co 'wierzą', a na podstawie tego, co 'ludzkość na dzisiaj wie'.

Niestety - u nas byt nazywany przez grupę trzymającą władzę Trybunałem Konstytucyjnym nie przyjął kryteriów aktualnego stanu wiedzy ludzkości do stwierdzenia 'kiedy zaczyna się człowiek'.  Przyjął ideologię.  Taką, w którą wierzy całkiem sporo polityków - co widać ostatnio w burzliwych dyskusjach członków grupy wprowadzającej Nowy Porządek Świata (czy 'Nowy Ład' - jak zwał, tak zwał), którzy się nagle odważyli mówić o swoich wierzeniach jak o faktach - ale to ciągle jest ideologia, a nie wiedza i nauka.

Na tej podstawie nasze państwo (Polska) zmusza kobiety do 'donoszenia' płodów, w których na przykład mózg się nigdy nie rozwinie.  Zakazuje też usuwania płodów, w których się nie rozwinął.  Zakazuje usuwania przed wykształceniem się mózgu (przed rozpoczęciem życia człowieka) płodów, które może przekształcą się w człowieka, który nie dożyje porodu, albo umrze w męczarniach zaraz po.  Traktuje kobiety, które z jakichś - nieważne jakich - powodów nie chcą, by płód przekształcił się w żywego człowieka jak zabójczynie.  Lekarzy, których im w tym chcą pomóc tak samo.  Mimo, że obiektywna wiedza jasno podaje kryteria życia/śmierci człowieka - funkcjonowanie mózgu.

Ktoś tu robi z świeckiego (według Konstytucji) państwa państwo wyznaniowe.  To nie jest dobra zmiana dla Polski.


P.S. Przyjmując sposób wnioskowania bytu nazywanego TK należy wszystkich ludzi, którzy smażą jajecznicę skazywać za znęcanie się nad zwierzętami.  Bo przecież jajko to kura poczęta, a nie można żywych zwierząt kłaść na gorącej patelni.

Lubię to! Skomentuj163 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo