Dziś jadąc do pracy słuchałem jak zwykle radia. Nie powiem jakiego - powiem tylko, że rozmawiała w nim Monika Olejnik ze Sławomirem Nowakiem. Włączyłem w trakcie wywiadu - nie wiedziałem, że to on. Po głosie go nie znam. W każdym razie - słuchałem nie wiedząc jak sie rozmówca nazywa. Wiedziałem jedno - za mądrze to on nie wypadł. Ani za honorowo.
Gaz łupkowy - modna ostatnio technologia. Bronisław Komorowski rąbnął babola, i powiedział coś o odkrywkowych metodach jego wydobycia. Chodziło mu pewnie nie o samą metodę, a o to, że środowisko jest niszczone na dużej powierzchni - ale powiedział 'metoda odkrywkowa'.
Jak bronił go rozsądny szef sztabu ? Powiedział, że Komorowski nie jest fachowcem, i wydawało mu się, że to odkrywka, ale to jest coś, co podobnie niszczy krajobraz tylko - ale odkrywką nie jest ?
Nie.
Zamiast tego próbował wmawiać Monice Olejnik, że to właśnie taką metodą wydobywa się gaz łupkowy ;)
Z uporem maniaka.
Jako, że znam pewne wiarygodne źródło informacji używane przez sztab wyborczegy Bronisława Komorowskiego, to je zacytuję:
Kopalnia odkrywkowa — rodzajkopalni w której (w przeciwieństwie do podziemnej pracygórniczej) wszelkie prace wydobywcze odbywają się na powierzchni, a proces wydobywczy odbywa się poprzez odkrywanie kolejnych warstwsurowców.
Odkrywka - wgórnictwie przypowierzchniowe złożesurowca, odsłonięte geologiczne, w sposób naturalny (erozja) lub sztuczny (przez człowieka).
Odkrywki stanowiły pierwszy etap w historii rozwojugórnictwa ze względu na bezpośrednią dostępnośćzłoża i uważane są za pierwszekopalnie naziemne - zwane od sposobu wydobyciakopalniami odkrywkowymi.
[cytaty oczywiście z Wikipedii]
Ja się pytam pana Nowaka, jakim cudem gaz może znajdować się na powierzchni, i jak on widzi warstwowe jego wydobywanie.
Idiotyzm.
Popełnić błąd - ludzka rzecz. Nie wiedzieć czegoś - też. Ale takie robienie idiotów z ludzi to przesada. Ktoś taki jest absolutnie niewiarygodny - właśnie pokazał, że w imię 'bronienia swoich' potrafi takie głupoty gadać w oczy komuś, kto mu mówi, że wie, że to głupoty. I się durno kłóci zmieniając definicje słów, które są już zdefiniowane. To tak, jakby najpierw nazwał czajnik konewką, a gdy ktoś mu powiedział - ej, to jest czajnik - to zaczynałby tłumaczyć "ale wiesz, to właściwie jest konewka, bo w środku jest woda, i można podlewać...". Z tym, że w przypadku 'odkrywki' ograniczył się do "nie, to jest konewka, nie czajnik" i powtórzył to parę razy.
Wiarygodność - zero. Gdy będzie kiedykolwiek, cokolwiek mówił - ja mu nie będę wierzył. Sprzeniewierzył się rozumowi w imię jakiegoś pierdułowatego bronienia wtopy, którą można było inaczej przykryć. Powiedzieć, że niszczy środowisko tak samo - a może nawet bardziej - niż odkrywka, i przez to się Komorowskiemu 'tak powiedziało', albo temu popełnił błąd, bo nie zna definicji, ale wie mniej więcej jak to wygląda - a do odkrywki to by wyglądało podobnie.
Szef sztabu zniechęcił mnie całkowicie. Pozbawił wiarygodności całej kampanii Komorowskiego.
Poza obrażaniem inteligencji zrobił coś jeszcze gorszego - zarzucił Jarosławowi Kaczyńskiemu tchórzostwo w trakcie walki opozycyjnej. Zrobił to półsłówkiem, Monika Olejnik go pociągnęła za język - próbował najpierw w to brnąć, Olejnik zareagowała tak, jak powinna - i zaczął się wycofywać, w końcu udało się wybrnąć - powiedział (z czym się zgodzę), że teraz często unika męskich konfrontacji.
Powiem jedno - takie półgębne sugerowanie tchórzostwa za czasów opozycji bez uzasadnienia, to gówniarstw i brak honoru. Ja sobie moge w myśli przypuszczać na podstawie mojego obecnego obrazu Jarosława Kaczyńskiego, że był tchórzem, albo z kolei super odważnym człowiekiem - ale to tylko przypuszczenia, i wiem, że się mogę mylić. Nie podawałbym takich tez publicznie.
Jarosław Kaczyński jest zupełnie nie z mojej bajki, uważam go za najbardziej szkodliwego polityka w tej chwili, do tego za człowieka bez honoru. Między innymi za insynuacje, niedomówienia itp.
Szef sztabu Komorowskiego zachował się w taki sposób, który Kaczyńskiego dawno zdyskredytował w oczach wielu osób. Dla mnie stracił kompletnie twarz, a przez niego twarz straciła kampania Komorowskiego.
Komorowski w swojej kampanii powołuje się na tradycje przodków, szlachectwo i temu podobne rzeczy. Głupie to według mnie, bo nie ma z niczym obecnym związku, chwalenie się tym, że 'mój dziadek wchodził po ugiętym chłopie na konia' jest dla mnie niesmaczne.
Ale - skoro Komorowski odwołuje się do szlachectwa, to niech teraz zachowa się tak, jak 'etos szlachcica' z książek Sienkiewicza (bo chyba do tego chciał nawiązać mówiąc o przodkach w kampanii) nakazuje - czyli pogoni Nowaka za niehonorowe zachowanie. Wrogów trzeba szanować - tak czytałem w książkach o szlachciurach - a co dopiero przeciwników politycznych.
Szlachectwo zobowiązuje. Czekam więc, jak te zobowiązanie zostanie wypełnione.
Jak zaczynałem to pisać na stronie internetowej była tylko empetrójka. Teraz jest tekst - podaję tu jego fragment (całość tutaj):
Sławomir Nowak:Nie można wykluczać sześciu pozostałych kandydatów taką debatą czterech i szkoda, że Jarosław Kaczyński, no brakuje mu na razie odwagi, zresztą nigdy chyba nie był bardzo odważnym człowiekiem, więc brakuje mu odwagi żeby zgodzić się na taką debatę z Bronisławem Komorowskim.
Monika Olejnik: A co to znaczy, że Jarosław Kaczyński nigdy nie był odważnym człowiekiem.
Sławomir Nowak:Nie, ja mówię, że brakuje mu teraz odwagi żeby stanąć do takiej debaty.
Monika Olejnik: Ale powiedział pan przed chwilą, że nigdy nie był odważnym człowiekiem.
Sławomir Nowak: No bo zawsze, jak patrzymy na też i jego życiorys, o którym niewiele stosunkowo wiemy...
Monika Olejnik: No, jak niewiele wiemy.
Sławomir Nowak:No niewiele wiemy, oprócz tego, że zagrał w filmie kiedyś, to ja nie wiem, a pani redaktor wie coś więcej, jak zachowywał się w czasach opozycji...
Monika Olejnik: No wiem...
brak honoru po prostu. Bez przeprosin publicznych taki ktoś byłby zdyskwalifikowany z grona moich znajomych. Gdyby wykazał jakoś tchórzostwo J. Kaczyńskiego w opozycji - byłoby trochę inaczej. Chociaż - jeżeli ktoś mało odważny idzie do opozycji, to ja bo bardziej podziwiam od kogoś, kto ma odwagi za pięciu, i walka opozycyjna tak dużo go nie kosztuje - bo się nie boi.
Ale tutaj nie było żadnych przesłanek, tylko insynuacja.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)