Eduardo Gierko - znów się o nim mówi. Mówi się za przyczyną modnego ostatnio zarzutu - dzisiejszy rząd chce Polske zadłużyć 2 razy bardziej niż on. I ekonomista jeden z drugim - i ten z PiS, i ten z SGH, a nawet paru telewizyjnych ekonomistów grzmi i ostrzega - zadłużamy się bardziej (kwotowo 2 razy bardziej) niż za Gierka, a państwo Gierka zbankrutowało.
Trzeba naprawdę być prostaczkiem ekonomicznym, żeby nie uwzględnić w wypowiedzi o tym, czy zadłużamy się podobnie, czy inaczej, niż w latach 1970-1980 jednej ważnej zmiennej. Produktu krajowego brutto. Tego, według parytetu siły nabywczej. W 2009 roku wynosił dla Polski około 690 miliardów USD. Lata gierkowskie sprawdźcie sobie sami. I się potem pośmiejcie z 'ekonomisty z SGH', któremu za ostatnie wypowiedzi powinni magisterkę zabrać. Bo grzmi i straszy, że zbankrutujemy tylko dlatego, że 'bardziej niż za Gierka'.
Warto tu jeszcze wspomnieć wskaźniki wydajności, ale i bez tego widać, że ostatnio media - za niektórymi ekspertami - funduja nam ekonomię tak prostacką, że aż strach bierze, że nikt tego głośno i dobitnie do tej pory nie skontrował. Bo ludzie wierzą autorytetowi "SGH". Tragedia. Dziennikarze - od czego jesteście ?
104
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (3)