trubro trubro
871
BLOG

Dowód naukowy

trubro trubro Kultura Obserwuj notkę 23

Po raz kolejny przeczytałem "nie da się naukowo udowodnić nieistnienia Boga".  I po raz kolejny szlag mnie jasny trafił - jak to "nie da się" ?  Przecież da się, i to w bardzo prosty sposób.  Jedna uwaga - nie chcę przekonywać nikogo, że Bóg jest, albo, że go nie ma.  Z punktu widzenia wiary można przyjąć, że co prawda naukowo udowadniamy, że go nie ma, ale jest on przecież "nie do pojęcia naszym ludzkim rozumem", tak więc taki dowód wierzącemu niczego nie dowodzi.  Chodzi mi tylko o "obronę nauki" przed stwierdzeniami "naukowo się nie da".

No to zaczynam, mam nadzieję, że w trakcie pisania palec boży mnie nie dorwie ;)

Musimy najpierw mieć definicję czegoś, co mamy rozpatrzeć pod kątem istnienia.  Musimy więc wziąć jakiegoś Boga.  To sobie wezmę najbardziej znanego i popularnego Boga - tego, opisywanego w Biblii, tego, do którego modlą się ludzie w kościołach.  Zgodnie z zasadami wiary - jest on opisany w Biblii, która powstała za pośrednictwem ludzi co prawda, ale to w niej się Bóg objawia.  W niej jest definicja.

Weźmy atrybuty Boga, które są wymieniane w jego definicji.

- jest wszechwładny.  Ale - z drugiej strony ludzie mają wolną wolę.  I Bóg nie może im niczego narzucić.  Tak więc mamy dwie wykluczające się tezy.  Błąd definicji.  Nie może być bytu mającego atrybut wszechwładności, jeżeli są inne byty, które spod tej władzy są wyjęte.  Teraz albo odrzucamy całą definicję Boga, albo stwierdzamy, że tutaj jest 'mały błąd w definicji', który nie rzutuje na całość.  I odrzucamy atrybut wszechwładności, zostawiając całą resztę.  Fakt - nie możemy tego zrobić, bo przecież Bóg ma wszystkie boskie atrybuty naraz.  Poza tym pozostaje kwestia stworzenia zbyt ciężkiego kamienia ;)

- jest miłosierny i sprawiedliwy.  A z drugiej strony - zabił pierworodne dzieci Egipcjan, które nic złego nie zrobiły.  Miały co prawda grzech pierworodny, ale nie jest to powód do karania śmiercią.  Poza tym - to miała być kara dla rodziców.  Taki czyn wyklucza miłosierdzie i sprawiedliwość.  Tak więc kolejne atrybuty odpadają.  Definicja błędna.  Byt opisany przez błędną definicję nie istnieje.  Może istnieć coś innego, opisanego podobną definicją.  Ale to będzie inny byt niż ten opisywany.

 - jest nieśmiertelny.  Czyli - nigdy nie przestanie istnieć.  Pod warunkiem, że istnieje.  Inna sprawa - bóg w postaci syna umarł.  Fakt - zmartwychwstał, ale umarł.

Widać, że byt opisany w Biblii jako Bóg, mający wszystkie atrybuty boskie (parę innych atrybutów tu nie ująłem - nie da się ich tak szybko zredukować, mogłem to zrobić, bo wystarczy zaprzeczyć jednemu atrybutowi by zaprzeczyć całości) naraz nie istnieje.  Bo definicja jest błędna.  Może jest jakiś inny Bóg, opisany inną definicją - tego nie można wykluczyć.  Ale - z naukowego punktu widzenia - Bóg zdefiniowany w Biblii nie ma prawa istnieć/nie istnieje.

Można w Boga wierzyć, ale nie można mówić, że naukowo nie da się udowodnić jego nieistnienia.  Co mu wcale nie uwłacza - w końcu 'wychodzi poza nasz rozum'.  Ja tylko tak w kwestii formalnej ;)  Poza tym - można wymyślić taka definicje jakiegoś Boga, która nie będzie zawierała błędów formalnych - i nie da się jej zaprzeczyć.  Ale - definicji zawartej w Biblii da się zaprzeczyć bez trudu.

To tyle.  Teraz czekam na gromy ;)

 

trubro
O mnie trubro

jestem z białka Gęby za lud krzyczące sam lud w końcu znudzą, I twarze lud bawiące na końcu lud znudzą. Ręce za lud walczące sam lud poobcina. Imion miłych ludowi lud pozapomina. Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie. a to nasz wieszcz narodowy, jakże przewidujący nasze czasy - a tak dawno temu te słowa pisał

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (23)

Inne tematy w dziale Kultura