Jest zima to musi być zimno, mawiał klasyk. Niestety jak jest mróz to gazu zawsze brakuje, wystarczyło kilka dni niższej temperatury aby do Polski płynęło mniej błękitnego paliwa. Całą tę zabawę która nas dopiero czeka, rozpoczął Premier Pawlak, tłumacząc wstrzymanie dostaw do większych zakładów nadrzędnością odbiorców indywidualnych. W sumie miał rację, tylko zapomniał dodać, że wynika to ze zmniejszenia dostaw z Rosji. Pewnie o stanie faktycznym nigdy byśmy się nie dowiedzieli nic więcej, jednak zachodnie standardy zmusiły rzeczniczkę Komisji w Brukseli do szczerej wypowiedzi na ten temat. Tak więc Dziesięć procent mniej dostaw na dziesięć dni mrozów, za każdy dzień po procencie gorzej ze wiosny nie widać...
Rosja nie wyklucza, że jeśli mrozy przeciągną się to dostawy będą się kurczyć...Podobno zapasów mamy na miesiąc bo tyle musimy mieć, tyle że nikt nie precyzuje który, letni czy zimowy.
Tak czy inaczej jeśli Rząd zaczął od kłamstwa w tej sprawie to jak skończy?



Komentarze
Pokaż komentarze (2)