Już w Starożytnym Rzymie Juliusz Cezar wiedział, że jego zona musi być poza jakimikolwiek podejrzeniami. Nie czekał na dowody, nie szukał świadków działał tak jak na wielkiego wodza przystało.
Niestety w naszym kraju naukę historii traktuje się przewrotnie i wybiórczo. Donalda Tuska od standardów starożytnych dzieli mniej więcej tyle, ile upłynęło lat....... tyle że świetlnych. Wspólnym mianownikiem (i to się nie zmieniło),jest wyobrażenie nas jako bandzie barbarzyńców niszczących kulturę zachodnią.
Nie dopuszczalne jest, by w państwie prawa syn najważniejszego człowieka współpracował z przestępcą gospodarczym i to jeszcze pod kryptonimem, tak dla niepoznaki, i twierdzić, że to przypadkiem, „dla jaj”. No więc, można odpowiedzieć cytując słowa znanego kabaretu: „przypadkiem to można dziewkę w czworakach zbrzuchacić..”
Poziom znieczulicy społecznej sięgnął już chyba wartości krytycznej….



Komentarze
Pokaż komentarze (2)