Powakacyjny sezon polityczny sypnął od razu wieloma niespodziankami i nagłymi zwrotami akcji. Pominąwszy to, że „partię przewodnia” tradycyjnie musi się tłumaczyć z kolejnych afer,( na nikim nie robi to większego wrażenia), należy zwrócić uwagę, że w Warszawie coś cały czas się wali.
Nie wiadomo gdzie, nie wiadomo kto ale ktoś coś ewidentnie sp.., i na pewno nie jest z PiS bo już byśmy o tym wiedzieli. Tak na moje oko ciężko będzie drugą nitkę metra wybudować ,a to że się tunel wzdłuż rzeki rozsypał to już inna sprawa, taka przy okazji. O tym, że sprawa była kompromitująca świadczy fakt, że wejście do tunelu pilnowali dyżurujący non stop policjanci, to na wypadek aby ktoś nie daj Boże nie wszedł i nie zrobił fotki.
Kluczem do wyjaśnienia całej sprawy może być fakt, fatalnej suszy hydrologicznej w całym kraju. Poziom Wisły opadł tak bardzo, że możliwe było wydobycie z dna Wisły skarbów zrabowanych przez Szwedów ponad trzysta lat temu. Nowe światło na problem rzucają budowniczy metra, okazało się bowiem, że piwnice Ministerstwa Finansów zostały połączone z podziemnym korytem Wisły. Jako że dziura budżetowa nie jest mała, to i woda cały czas napływa, niestety dług publiczny nie maleje i cały te chytry plan okazał się być chybiony. Należy się spodziewać dalszych niespodzianek i utrudnień w ruchu kołowym i pieszym...



Komentarze
Pokaż komentarze (1)