Coś w powietrzu wisi, i coś z pewnością się wydarzy. Każdy dzień przynosi kolejna klęskę wizerunkową PO. Sam Premier zdaje się, że nie panuje nad tą całą sytuacją a powoli i do niego skutecznie się dobierają. W żadnym kraju nie da się przez tyle lat uprawiać polityki kolonialnej we własnym Państwie. Jasne jest, że kiedyś zasoby się skończą, innymi słowy, w korycie będzie coraz mniej a przy korycie coraz więcej. Jeśli nie starczy dla wszystkich to ktoś kogoś odepchnie komuś podstawi nogę, ten nie będzie dłużny i tak wytworzy się bałagan którego nikt już nie opanuje.
Z taką sytuacją mamy obecnie do czynienia w kraju. Ten kamyczek już się toczy i zabiera coraz większe szlachetniejsze okazy. Dlatego zaprawdę powiadam, to już jest koniec bizantyjskiej rozpusty i rabunku naszego kraju. Na dystansie dwudziestu lat to już drugi system który się rozpada po przez bankructwo. Teraz znów muszą komuś zabrać, i to Ci na dole za to zapłacą w imię walki z kryzysem.



Komentarze
Pokaż komentarze